filozofia · 1 min czytania
Jesieni
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szkarłatnymi perły skropliły się rosy Na dłoni z alabastru rozbłysły rubiny Kiedym blady odgarnął z czoła włosy, Z czoła spokojnego anioła - nie dziewczyny.
W oczach już skrzepły zieleni odmęty... Chłodnym płomieniem skrzy się i mieni Blask nieumarły wewnątrz zaklęty - Dar melancholijnej, cichej mej Jesieni.
Ust ciepły róż w żałoby cień! - a wewnątrz mnie oddech trzepoce. Jesieni! stój! zatrzymaj