Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 10 min czytania

jestem jaka jestem cz.4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Moj brat bardzo chcial mnie uszczesliwic. Wiedzialam dobrze o tym jaki ma cel i dlatego nie chcialam wciagac sie wiecej w dyskusje z nim. Jadac z mama do kina amietam tak jak dzis, na Rio Bravo, bardzo pragnelam byc na tym filmie. Patrze, idzie mezczyzna, poznalam go. To byl pan Piotr. Przywital sie z mama, podal mi reke, - A gdzie tak panie idziecie? Mama powiedziala mu, ze idziemy do kina na film. - Czy moge paniom towarzyszyc? To przy okazji pomoge prowadzic panne Jole. Nie mialam nic do powiedzenia bo bylam za mloda. Moja mama wyrazila zgode. Zbladlam jak nie wiem. Nie wiem skad ten pan zdobyl bilet, bo o bilet bylo bardzo trudno. Cieszylam sie tylko z jednego, ze nie bede siedziala na siedzeniu w rzedzie tylko na swoim wozku. Patrze, ze moja mama siada jedno krzeslo dalej ode mnie, a ten pan usiadl obok mnie. A siedzielismy w ostatnim rzedzie, bo jestem dalekowidzem. Zaczela sie kronika filmowa. Zgasly swiatla. Ten pan mnie chcial wziac za reke. Jak moglam najszybciej schowalam reke pod siebie. - Czemu sie panienka broni? Nie zareagowalam w ogole na jego slowa. To byl rok 1963. Gdy znowu zaczal szukac mojej reki - jak sie pan nie uspokoi to bede zmuszona dac panu w policzek. - To nie szkodzi - odpowiedzial mi. Moja mama zapytala sie mnie po cichu czy czegos nie potrzebuje. - Mamuniu powiem ci po kronice filmowej. Skonczyla sie kronika filmowa, zapalily sie swiatla, zwrocilam sie do mamy z prosba czy mogla by sie zamienic z naszym gosciem na miejsca. Moja mama sie zapytala dlaczego? - Bo lubie mamuniu jak ty mnie glaszczesz po rece. - Co to ma dziecko znaczyc? Jak mam to rozumiec - zapytala sie mama. - Nie wiem mamusiu. Zaczynal mi sie podobac jego profil. Mial piekne czarne wlosy falujace, maly nos i ladny usmiech. W moim sercu cos pyknelo ale musialam walczyc bo nie podobal mi sie jego charakter. Oczywiscie mama zamienila sie miejscami. Po filmie wyjechalismy z kina a pan Piotr zapytal sie mojej mamy: - Pozwola pania, ze zaprosze na lody. - Ja mamuniu nie bede jadla lodow bo mnie boli gardlo. Moja mama zrobila wielkie oczy i chciala cos powiedziec nt mojego gardla. Male klamstwo nie raz sie na cos przydaje. - Jolu, przeciez - tak, wiem co chcesz mamuniu powiedziec, ale ja nie bede jadla lodow, dziekuje panu. Milo z pana strony ze pan jest tak szarmancki. Ale ja dziekuje - A czemu pani nie chce jechac z nami na lody? - No przeciez powiedzialam, ze mnie boli gardlo. Spojrzalam na zegarek mamy na rece bo nam dzieciom nie wolno bylo nosic zegarkow do 18 roku zycia. Rodzice uwazali, ze to rozprasza na lekcjach. - Dlaczego pani tak mowi ze pani nie lubi lodow? - Nie mowie ze nie lubie tylko dzisiaj wyjatkowo nie moge jest. - Dlatego ze ze mna? - zapytal pan Piotr. - Niech pan mysli co chce, mnie to jest obojetne. Moja mama nie wiedziala jak ma wyjsc z tej sytuacji wiec zaprosila go do nas do domu. - Pozwoli pani - zwrocil sie do mojej mamy - ze bede mogl prowadzic panne Jole u boku pani. - Prosze bardzo. - Ale ja dziekuje prosze pana - odezwalam sie. - Jest pan bardzo mily, az za mily, ze musialam mame prosic w kinie, zeby usiadla obok mnie w kinie. - Dziecko, nie rozumiem - Ale ja rozumiem. - Opowiesz mi to w domu? - Tak gdy bedziemy same. Przyjechalismy do domu. Tatus z pania Basia zrobil kolacje. - No jak Natalko ladny ten film? - zapytal sie ojciec mamy. - O widze ze goscia przyprowadziliscie kobiety ze soba. - Witam witam panie doktorze. - Uszanowanie panstwu - odpowiedzial. Pojechalam z pania Basia do lazienki odswiezyc sie, zmienilam ubranie. - Pani Basiu poprosze spodnie. - j Jola przeciez jest tak goraco a ty prosisz o spdnie. - Tak pani Basiu. Wlozylam jedna noge pomagajac sobie rekoma rozciagajac gume w pasie bo te druga noge podciagnelam za kolano i poprosilam pania Basie zeby pomogla mi stanac przy umywalce. Zlapalam sie umywalki lewa reka, podciagnelam prawa strone prawa reka, złapałam się umywalki prawą ręką. - Co się dzieje z tobą Jolu? - zapytała pani Basiu. - Nic się nie dzieje, zdaje sie pani. - No bo jestes taka zdenerwowana. - Ja zdenerwowana, czym? Przeciez ogladalam dzis bardzo ladny film i mialam wspaniale towarzystwo. - Jak ty Jolu mowisz ze mialas wspaniale towarzystwo, to ja juz wiem, ze ci to towarzystwo nie odpowiadalo. - Tylko prosze tego nie mowic przy stole. - Jak bym smiala Jolu, przeciez ja jestem tylko pomoca domowa. - Ale przeciez moi rodzice i domownicy traktujemy pania jak by byla pani w naszej rodzinie. Zapomnialam sie nawet ze ja stoje tak dlugo przy umywalce. - Jolu, jak ty ladnie stoisz - pochwalila mnie pani Basia - zaraz poprosze mame - Nie pani Basiu. I w tym momencie ugiely sie pode mna nogi i upadlam na pupe. Pani Basia sie wystraszyla. - Cicho pani Basiu, nie krzycz, nic sie nie stalo. Prosze dac wozek, pomalu mi pani pomoze usiasc na wozek. - Ale ciebie to Jolu bolalo - e, tam bolalo. Pomalu objelam pania Basie za szyje lewa reka, prawa reka zlapalam sie za umywalke i sama jakos…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
jestem jaka jestem cz.4 — czytnik · opowiadania