Biografia · 3 min czytania
jestem jaka jestem cz 8
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pomiarkowalam sie jak koledzy zaczeli mi opowiadac moja tresc pisania. - No i coz z tego, ze wiecie. - No nic z tego. Tylko mysmy dostali trojki a ty dostalas piatke. Czy sie wybierasz gdzies na studia Jolu? - Nie wiem jeszcze. Posadzili mnie na wozek i bez mojego pytania zabrali mnie na spacer. Jechalam, bo jechalam ale nie byla to jazda dla mnie przyjemna bo nie bylo przy mnie Piotra. A jeszcze przedtem wyjezdzajac z domu zadzwonil telefon. Odebrala moja babcia. Jolu do ciebie. - Prosze powiedziec, ze nie ma mnie w domu. - Ale ja juz powiedzialam, ze jestes - To prosze powiedz babuniu, ze ja nie mam zyczenia rozmawiac. - Ale to nie jest pan Piotr. - A kto? - zapytalam sie babci. - Pan Nowakowski. Nie moglam sobie skojarzyc, ze to moze byc ojciec Piotra. Poprosilam kolegow ze tylko odbiore telefon. Odebralam ten telefon z nadzieja, ze uslysze glos Piotra. Przedstawil mi sie pan Nowakowski. - Czy moge wiedziec w jakiej pan sprawie do mnie dzwoni? - Panno Jolu - odezwal sie - Czy moge z panienka sie spotkac i porozmawiac, nie jako ojciec swojego syna ale jako mezczyzna z dorastajaca kobieta. - Prosze pana - odpowiedzialam - musze sie spytac rodzicow. - Dobrze, kiedy bede mogl dostac odpowiedz od panienki? - Prosze przekazac moim rodzicom, kiedy pan bedzie mogl spotkac sie ze