melodramat · 3 min czytania
Jestem próbą przełamania się Jack'a
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pierwszy raz od wielu miesięcy znowu go widzę. Idziemy ze znajomymi na domówkę. Mała i jak mi się wydaje zgrana paczka. Ale ktoś z nas ewidentnie tu nie pasuje. Ja na czele całej grupy, prowadzę ich pod wskazany adres. Wiem, że Ona też tam jest. Słyszę za plecami jej głos i śmiech. Docieramy na miejsce, wchodzimy do mieszkania, impreza nabiera rozpędu. Siedzimy przy stole, pijemy i rozmawiamy. Siedzę przy stole i piję. Sądząc po minach, wszyscy są zadowoleni. Nawet ja potrafię uśmiechnąć się od czasu do czasu. Tak mija nam czas. W pewnym momencie spostrzegam, że Ona nie siedzi już z nami przy stole. Rozglądam się i widzę, że przeniosła się odrobinę dalej. Siedzi na kanapie, sama. Wygląda jakby odpoczywała, jakby zrobiła sobie przerwę od nas wszystkich. I wtedy znowu go zobaczyłem. Wiedziałem, że ostatni rok nie oszczędzał Jack'a. Słyszałem plotki, w których już nie żył. Miałem świadomość jak ciężka była dla niego ostatnia próba. Zrobiło mi się go wtedy trochę żal, choć nie powinno. Zobaczyłem wtedy w jego oczach iskierkę nadziei. Przestały interesować mnie wydarzenia przy stole i skupiłem swoją percepcję na Jack'u i na Niej. Zrozumiałem, że był to w pewnym sensie przełomowy moment w jego życiu. Pierwszy raz odkąd go poznałem, zobaczyłem w nim coś, co jak mi się wydaje, miało zwiastować nadejście nowego Jack'a. Okropnie bił się z myślami, ale w końcu