melodramat · 2 min czytania
Jestem wyobraźnią Jack'a
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Podniosłem wzrok. Siedziała w oddali. Sama. Nie zastanawiałem się nawet przez ułamek sekundy. Szedłem jednak bardzo powolnym krokiem. Gwiazdy i księżyc jaśniały na niebie. Panował lekki półmrok, ale bez problemu mogłem zauważyć nawet pojedyncze źdźbła trawy uginające się pod moimi stopami. Miała na sobie białą sukienkę. Mógłbym powiedzieć, że wyglądała jak anioł, ale nie. Była czymś znacznie bardziej zjawiskowym. Kiedy wreszcie przybyłem na miejsce, wymownie na mnie spojrzała. Odwdzięczyłem się tym samym. Miałem wrażenie, że rozumiemy się bez słów. Usiadłem obok. Nadal milczeliśmy. Wreszcie położyłem się na plecach z rękoma pod głową. Czułem ogromny spokój. W powietrzu unosiła się niepowtarzalna…