Romans · 2 min czytania
Jesteś
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szedłem. Buty z każdym krokiem uderzały o chodnik wystukując rytm. Wskazówka zegarka przesuwała się z cichym stukotem. Mój czas odmierzany był przez uderzenia serca. Zapach jesiennego ogniska i nieświeżej ryby ze smażalni na rogu. Ja czułem woń twoich perfum. Płacz dziecka, skomlenie starszej kobiety, wyzwiska pijaka spod monopolowego. Ty szeptałaś mi do ucha. W kwiaciarni ktoś przede mną kupował wiązankę pogrzebową. Ja kupiłem dla ciebie trzy róże. Jedną w kolorze twoich oczu, jedną w kolorze twojej skóry i jedną w kolorze twoich ust. Niosłem je przewiązane białą wstążeczką. Patrzyłem na ich płatki, wąchałem, całowałem. Tak jak ciebie. I szedłem. W cukierni błądziłem wzrokiem po półkach. W kolejce stał spasiony nastolatek. Słyszałem jego świszczący oddech, kiedy składał zamówienie. Niecierpliwie stukałem palcem o ladę. Kupiłem dwie…