Psychologia · 3 min czytania
Jesteś, niejesteś
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Czy ty masz pojęcie, co ja do ciebie czuję? Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo mi się podobasz? Te twoje oczy... nie, ty nie masz o tym pojęcia! Czy nie obchodzi cię, iż szaleję za twoimi ustami? Nie, ty się tym nie przejmujesz! Ani troszeczkę. Bo i dlaczego ktoś taki jak ty, miałby się czymkolwiek przejmować?
Tak bardzo chciałbym cię objąć... przytulić... ale to jest niemożliwe! Niestety. Bo ty przecież... nie, to nieprawda, że ty... w głębi duszy wiem to doskonale, lecz ta myśl mnie przeraża! Kocham cię. Nie chcę cię stracić! Stracić? Przecież ty nigdy nie byłaś moja! Nie, nie... ty jesteś tylko moja!
Dam ci wszystko, co zechcesz. Za ten jeden, jedyny raz! Tylko raz! Pozwól mi się objąć, przytulić... pozwól, bym choć raz złożył pocałunek na twych pięknych ustach... Nie mogę tego dłużej znieść. Jesteś tak blisko mnie, wręcz czuję twą obecność... ale... ciebie tu nie ma... gdzież więc jesteś? Jesteś wszędzie, gdyż nie ma cię nigdzie! Jesteś wszędzie tam, gdzie ja! Jesteś razem ze mną. Lecz czemu nie mogę cię przycisnąć do swej piersi?
Uwielbiam twoje włosy. Ten złotawy kolor... zanurzę w nim palce... nie, to niemożliwe! Jesteś tak blisko, a jednak cię nie ma! Jak to możliwe? Widzę cię przed oczyma, lecz nie mogę cię dotknąć...
Ja cię kocham do szaleństwa! Tak, do szaleństwa. To dobre słowo. Kocham twe oczy, usta... piersi... idealną sylwetkę... tak, jesteś ideałem! Kocham cię, lecz ty tego nie odwzajemniasz, ty nie masz uczuć! Niestety. Twoje usta...