Erotyka · 4 min czytania
Jeszcze raz.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przybył On. Jak zwykle sporo spóźniony. Ona czekała punktualnie pod całą stertą niepotrzebnych ubrań, przechadzając się to siadając na bujanym fotelu. Od zawsze miała ukryty instynkt widzenia nadeszłego, dziś również wiedziała, dlatego zaplanowała wszystko ze szczegółowością do najmniejszego, ale. Padły słowa, nie patyczkował się zbytnio, dla niego nie było to już takie łatwe. Uśmiech. „Ten ostatni raz? Po co? Jesteś mi to winien.” Bez słowa zaprowadziła go do salonu. Muzyka i kolacja przerywane Jej tłumionym śmiechem. Nalała wina do kryształowych ociekających wytłoczonym wzorkiem kieliszków, wzięła za rękę. W połowie korytarza przyparła go do ściany częstując obfitym pocałunkiem przerwanym w dokładnie wyliczonym momencie. Nienasycenie. Na szafce z kluczami odłożyła kieliszek spojrzeniem nakazała mu naśladować swoje poczynania. Zaczęła go rozbierać, bez pocałunków, pieszczenia, ot zwykłe zdejmowanie kolejnych warstw garderoby. On rozbierał Ją. Całkiem naga spojrzała na niego. Nim zaczęła się śmiać zdążyła odwrócić głowę, zabrać kieliszek i począć wędrówkę na koniec korytarza. Otworzyła drzwi łazienki. Stanęła przed oświetloną, zdałoby się milionem świec wanną pełną piany i płatków narcyzów. Lustra zaparowały na długo przed Jego przyjściem. Bez znaczenia. Na małym stoliczku czekało kolejne wino w pasującej do kieliszków kryształowej karafce, papierosy w grawerowanej papierośnicy i kryształowa popielniczka. Zdecydowany ruchem ręki nakazała mu wejść do wanny. Kadzidło, muzyka. Start. Delikatnie centymetr po centymetrze zanurzała ciało w gorących oparach. Ona panowała nad sytuacją, podczas gdy on w połowie zaskoczony w połowie nienasycony nie miał…