Romans · 3 min czytania
JULIA: Prolog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Prolog
Życie ludzkie to jeden z najbardziej skomplikowanych aspektów naszego istnienia. Bywają ludzie, którym w sposób perfekcyjny udaje się nad nim zapanować, mimo jego kruchości i ulotności. Osiągają równowagę i wewnętrzny spokój, nabierają sił niczym żagle łodzi – wiatr, dzięki, któremu łódź ta może spokojnie żeglować przez długie lata. Czasem jednak zmienny i pełen ironii los zsyła burzę i sztorm, którego nikt nie zdoła pokonać. I wtedy żywioł walczy z życiem w nierównej walce. W walce, która niemal z góry jest przegrana. Taką walkę toczyła teraz i ona. Walkę, która zmierzała niechybnie do końca, jakim miała być jej śmierć. Nie miała już sił i od kilkunastu minut przestała stawiać opór. Nie było miejsca na jej ciele, którego nie paliłby żywy, złowieszczy ból, a ciosów nie ubywało. Nie walczyła z naturalnym żywiołem. Nie parzył ją ogień, nie pochłaniała jej woda, nie targał nią huragan. Traciła życie z rąk drugiego człowieka. Mężczyzny, który dawniej obiecywał jej wspaniałe życie u jego boku, pełne miłości i oddania. Obiecywał wspólną przyszłość, aż do ich śmierci. A może chodziło o jej śmierć? Nie miała już pewności. Przeszłość zlewała się teraz z teraźniejszością w jedną pogmatwaną masę bez ładu i składu. Brakowało jej sił, by wzywać pomocy. Nie potrafiła już nawet zaczerpnąć oddechu.…