Komedia · 10 min czytania
Jutro też będą przegrzebki - (1)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Kiedy masz trzydzieści dwa lata twoja kolekcja momentów niezacieralnych, z rodzaju “gdzie akurat byłaś” jest już całkiem pokaźna. 11 września 2001. Atak faceta ze śmieszną brodą na World Trade Center. Właśnie tego dnia zapisałam się na fitness żeby wreszcie trochę schudnąć. Zajęcia trwały może z piętnaście minut po czym przez godzinę wszyscy wpatrywaliśmy się w telewizor co akurat było mi trochę na rękę ponieważ delikatnie przeceniłam swoją kondycję. 2 kwietnia 2005, jak co sobotę piłyśmy różnokolorowe wymyślane na poczekaniu drinki z moją przyjaciółką Marleną próbując ustalić dlaczego wszyscy faceci są aż tak do dupy. Odszedł nasz Papież. Miałam na sobie bojówki, jeansową koszulę i t-shirt z podobizną Johnnego Deppa. 23 lipca 2011. Tuż po godzinie szesnastej, lekarz wezwany do domu w londyńskim Camden Town znajduje zimne już ciało Amy Winehouse. Świat dowiedział się o tym fakcie jakieś dwie godziny później. Spaliłam wtedy spód na ciasto z budyniem i malinami. Pomyślałam sobie że już nigdy żadna laska o zielonych oczach nie będzie dysponować takim głosem. Jak na razie niestety wychodzi na moje… Dziś postanowiłam postawić na kuchnię iberoamerykańską.
Milton Keynes, Wielka Brytania, 23 czerwca 2016
Za każdym razem, kiedy zabieram się za gotowanie czegoś odrobinę bardziej skomplikowanego niż makaron z pesto zaczynam od odkorkowania butelki wina. To taki mój rytuał a właściwie to bardziej pretekst. Pół szklanki wytrawnego może być przecież potrzebne do sosu a jeśli nie, to i tak napijemy się do kolacji i choćby z tego powodu powinno wcześniej trochę pooddychać. Nalałam sobie kieliszek na spróbę czy aby nie za kwaśne. La Moneda Reserva Malbec uznane przez sommelierów z jednego z tych nadętych konkursów winiarskich za najlepsze wino na świecie. Koszt cztery i pół funta w marketach Asda. Bądźmy szczerzy dziewięćdziesiąt procent z nas nie rozróżni butelki za cztery funty od takiej za dwie stówy, dlatego bardzo śmieszą mnie faceci w restauracjach którzy robią idiotyczne miny i dziwnie cmokają podczas gdy kelner przesuwa im pod nosem kieliszek z nalanym właśnie vino de la casa i to na tyle szybko żeby nie poczuli zapachu octu. Choć jeszcze głupiej wyglądają te ich tlenione laski, które na owe cmokanie, przymrużając oczy wygłaszają zdania typu; Jak dobrze że znasz się na winach Brian, gdyby nie ty nie wiedziałabym które wybrać do tego dania. Naprawdę Karen? Wystarczyło by wylosować przykładając palec w dowolne miejsce na karcie. No ale dobra lecimy z tymi quesadillas con aguacate. Mąka? Jest. Proszek do pieczenia? Jest. Dwie łyżki curry? Damy trzy, lubię jak są takie bardziej żółte. Ogólnie uważam że nie powinno się przyrządzać dwa razy dokładnie takiego samego dania. To te małe modyfikacje na które możemy sobie pozwolić sprawiają, że gotowanie staje się czymś kreatywnym. Jasne nie wolno z tym przesadzić, choćby tak jak ten kanadyjski faszysta, który postanowił umieścić na pizzy ananas przez co kraj klonowego liścia raz na zawsze został wygumkowany z kulinarnej mapy świata ale drobne eksperymenty są jak najbardziej w porządku. Dobra teraz jajka. Fuck! Dlaczego ja nigdy nie potrafię wbić jajka tak żeby połowa nie została na stole? Naprawdę chciałam kiedyś zdobyć gwiazdkę Michelin nie potrafiąc prawidłowo wybić jajka? To dosyć żałosne… i smutne. Nie wiem tylko czy bardziej smutne czy bardziej żałosne. No dobra z drugim poszło mi lepiej ale to raczej fuks. Mleko, woda i jadziem z tym. Power on!
- WRRRR... - Musisz to teraz robić?! - WRRRR... - Słucham? Nie słyszę co mówisz, poczekaj aż skończę. - WRRR...
Dobra, teraz to musi chwilę sobie postać, akurat zdążę się wysikać i obrać awokado. Okej więc lepiej wsadzić w to palucha zanim pójdę do łazienki. Hmmm…
- Kurwa coś znowu jest nie tak! - Najpierw ktoś musiałby wiedzieć jak miało być tak. - Tłumaczenie smaków kulinarnemu ignorantowi to jak opowiadanie niewidomemu o kolorze indygo. - Poczekaj! - Dobry wieczór z Manchesteru. W okolicach jutrzejszego śniadania Wielka Brytania dowie się, czy głosowała za pozostaniem, czy za wyprowadzeniem z Unii Europejskiej. Niespełna czterdzieści sześć i pół miliona osób w Anglii, Walii, Szkocji, Irlandii Północnej i Brytyjskim Terytorium Zamorskim Gibraltaru ma dziś prawo do głosowania. Za niecały kwadrans sondaże zostaną zamknięte. To lokale wyborcze otwarte o siódmej rano w Wielkiej Brytanii, ale ci ludzie…
Część 22 / 2
Miało stać piętnaście minut, chyba. Zawsze zapominam o timerze. Ogarnę jeszcze to awokado i powinno być na tak na styk... Dobra tylko gdzie jest ta cholerna limonka?
- Mamy dla państwa pierwsze sondażowe wyniki... - Możesz zrobić trochę głośniej? - Wstępne sondaże exit poll z godziny dwudziestej drugiej wskazują na dwuprocentową klęskę zwolenników brexitu.
Uff!
- A jak się to jeszcze zmieni? - Zmieni się ale za pozostaniem. Cały brytyjski biznes jest oparty na imigrantach i oni dobrze to wiedzą. Z tym całym brexitem to zwykła ustawka Farage-a.
Chociaż czy ja tak naprawdę podświadomie nie