Inne · 1 min czytania
"k r o p l ó w k a"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pławiący się w rozkoszy miłosierdzia, jak żebrak w sytej łasce pana. Obdarty z nadziei i człowieczeństwa, nieszczęsny, jak zły szeląg na ostatnią godzinę.
Oddalony od światła, oddalony od ludzi, tkwi w bezmiarze nieskończoności, jak drewniana noga stołu w szaleństwie bezruchu schwytana.
Oszpecony szkaradnie ślepą furią samotności, zaczepiony w szuwarach potępienia, pływa jak sczezły kawałek próchna przeżarty oczekiwaniem na pomstę ostateczną.
Uwikłany beznadziejnie w doczesności zaciska