Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 6 min czytania

Kac morderca

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Uleczyć kaca

Czym jest kac?

Otóż kac jest przykrym uczuciem, jakiego człowiek zaznaje porankiem po nocy pełnej róż i wina. Dyskomfort psychoruchowy, powodowany zgubnym wpływem spirytualiów denat odczuwa zazwyczaj aż do późnego wieczora.

Sposobów walki z tym ohydnym sukinsynem istnieje tyle samo co alkoholików, czyli bardzo wiele, każden leczy się według własnego pomysłu i wyobraźni.

Pragnę przybliżyć kilka zaledwie jakie dziś wprowadzałem w życie, z rozmaitym skutkiem.

Otóż ocknąwszy się z poważnym zanikiem pamięci. Tak zwaną czasową amnezją powodowaną psychodegradacją alkoholową, dokonałem pospiesznej analizy pozostałych środków materialnych, stwierdzając ich całkowity brak. Szczęściem pozostało kilka papierosów, które nie wszystkim służą w kacu. W moim przypadku są jednak niezbędne bardziej od powietrza atmosferycznego. Chwilowa euforia, minęła dość szybko, bowiem wątroba ma zatrzeszczała w sposób tak poważny iż niezbędnym stało się odnalezienie piwa, bądź czegokolwiek zawierającego stężenia spirytusowe.

Oddawszy się rozkoszy prysznica, wyszorowaniu ząbków i powierzchownej analizie własnej skóry, nie stwierdzając najmniejszych śladów walk, odszedłem w miasto.

Kac zazwyczaj wzmaga we mnie poczucie groteski, śmieszności i głupoty zastałego porządku wszechrzeczy. Wędrowałem okryty czarnym płaszczem w bliżej niesprecyzowanym kierunku, mijając poważne tłumy zdążające do kościoła celem oddania się rytualnym obrządkom. Nigdy nie rozumiałem po co te kanalie wędrują do świętych przybytków. Siedzą, klęczą, śpiewają bądź słuchają natchnionego pierdolenia jakiegoś pedofila w czarnej todze i tak mija im czas. Być może chodzi tutaj o element wspólnoty i potrzebę przynależności, ale nie wiem, nie jestem pewien, zresztą chuj mnie to obchodzi.

Pod sklepem spotkałem towarzyszów broni i wdawszy się w pewną powagi dyskusję powędrowałem z nimi na pompę za urzędem miasta i gminy, celem dokonania konsumpcji jabola. Stuk pustej butelki o zmarzniętą ziemię zakończył naszą dyskusję i odszedłem dalej, nieco zamyślony, odczuwając silną potrzebę skonsumowania jeszcze czegoś.

Mój dobry przyjaciel Pan Robson twierdził, że nic tak człowieka nie rozpręża na kacu jak lizanie cipki. Ja nie miałem jednak chwilowo żadnej cipki do wylizania, a nie bardzo chciało mi się szukać.

Mieszkając w Niemczech często zachodziłem w kacu do katedry, gdzie spałem w ławce wyglądając jak pielgrzym pogrążony w głębokiej modlitwie, w młodości zdarzało mi się zachodzić i do polskich kościołów, gdzie wpełzałem do konfesjonału, nasłuchując chciwie grzesznych myśli dziewic.

Dziś jednak byłem w słabej formie, bez pieniędzy, cipki do wylizania ani pomysłu na siebie samego. Kroki swe skierowałem w cień i szum wentylatora. Do baru, gdzie zazwyczaj udzielano mi kredytu. Barman jednak był w posępnym nastroju i wyrzucił mnie za drzwi argumentując swe decyzje brakiem uiszczenia…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kac morderca — czytnik · opowiadania