Zbrodnia · 6 min czytania
Kamień
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
I. Narodziny i śmierć. Na przedmieściach Manili żyło zamożne małżeństwo, Marie i Clemens Marcos, które z niecierpliwością oczekiwali narodzin swojego dziecka. Ich radość stała się jeszcze większa, gdy okazało się, iż będą to bliźniaczki. Któregoś dnia Marie zobaczyła w sklepowej witrynie wspaniały wisiorek. Był to piękny opal na złotym łańcuszku. „Będzie to wspaniały prezent dla moich córeczek” pomyślała. Żona jubilera była jej przyjaciółką, dlatego po rozmowie z nią, zamówiła drugi. Imelda i Irene, bo takie imiona otrzymały dziewczynki, dawały wiele radości swym rodzicom. Jednak ich szczęście nie trwało długo. Dwa miesiące po narodzinach dzieci Clemens zginał w wypadku samochodowym. Wtedy też Marie dowiedziała się, że jest nieuleczalnie chora i zostało jej tylko pół roku życia. Krótko przed śmiercią powierzyła swej przyjaciółce, Corazon, opiekę nad bliźniaczkami. Zostawiła im spadek, który miały otrzymać gdy skończą 21 rok życia. Poprosiła też ją, by wtedy wyznała im prawdę.
II. Tajemnica morderstwa. Nadszedł czas, by wypełnić obietnice dana Marie. Drugiego dnia po urodzinach, wieczorem, Corazon opowiedziała im historie ich życia. Irene przyjęła to ze spokojem, Imelda zaś była wściekła. Nie mogła zrozumieć, dlaczego wcześniej im tego nie powiedziała. Nie potrafiła się pogodzić z tym, że inna kobieta ją urodziła, a ona nic o tym nie wiedziała. Zdenerwowana i poruszona wsiadła do samochodu i odjechała. Gnała przed siebie, na oślep, nie zważając na nic i na nikogo. Roztrzęsiona pędziła prostą droga między wzgórzami, zła na cały świat. Nie zauważyła kobiety, która niespodziewanie weszła na drogę. Chciał hamować, ale było już za późno. Gdy minął pierwszy szok i stłumiła blade oznaki wyrzutów sumienia, zaczęła odczuwać pewnego rodzaju satysfakcję. Czułą specyficzne zadowolenie z tego przypadkowego zabójstwa. „Niech cierpią, tak jak moja matka po śmierci ojca” myślała. Wróciła do domu dziwnie spokojna. „Już mi przeszło, wszystko przemyślałam, już dobrze”. Mimo jej słów, Corazon nie była spokojna, niepokoił ją ten dziki błysk w oczach przybranej córki. Imeldzie cierpienie innych zaczęło sprawiać nieznaną do tej pory diaboliczną radość. Kupiła nawet broń i zaczęła się mścić na osobach, które kiedyś ja skrzywdziły. Działała potajemnie, tylko zwykły przypadek sprawił, że została zauważona. Na podstawie zeznań kobiety, która ukryła się wtedy za drzewem, sporządzono portret pamięciowy sprawcy. W końcu policja dotarła do sióstr. Pierwsze podejrzenia padły na Irene, która nie miała zbyt mocnego alibi. Imelda podczas ostatniego morderstwa zgubiła wisiorek z opalem, który dostała w dniu