Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 7 min czytania

Karol i Ryfer

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Karol i Ryfer

Karol otworzył swoje jedno oko. Spojrzał pogardliwie na postać leżącą na drugim łóżku. Była to postać jego brata Ryfera który najsmaczniej na świecie sobie spał. Karol po raz drugi spojrzał na niego pogardliwie. Ty kutasia mordo, ty kaflu jeden ty, bucu przeklęty, baranie, ciulu, ćwoku, kartoflu zapyziały, placku ziemniaczany, jełopie ty, pulpecie śmierdzący - Karol nie miał pomysłu na nowe wyzwiska. Postanowił że natychmiast jak wyjdzie z domu kupi "Wielką Księgę Bluźnierstw Polskich... i nie tylko" Zapytacie pewnie dlaczego Karol nie lubił swojego brata? Otóż odpowiedz jest prosta i w sumie jedna. Tak jak jedno było oko Karola. Karol i Ryfer byli w sumie jedną osobą, byli braćmi syjamskimi i przez długi czas pozostawali nierozłączni. Dopiero w wieku osiemnastu lat, kiedy już samodzielnie mogli decydować o sobie postanowili się rozłączyć. Operacji dokonał światowej sławy chirurg, wtedy jeszcze bohater pozytywny doktor NAZEVADER. Po operacji jednak doktor okrutnie się skurwił, schamiał i stał się jednostką niepopularną w całym wszechświecie tym bardziej że straszył wszystkich swoim skalpelem laserowym i eterem. Wydawać by się mogło, że po zabiegu Karol i Ryfer staną się dwoma fajnymi chłopakami. Jednak tak się nie stało. Stali się dwoma potworkami. Każdy z nich po rozcięciu miał tylko jedna nogę, rękę, oko, pól nosa, i ust. Problem stanowił siusiak. Miał go tylko Ryfer, co bynajmniej nie ułatwiało Karolowi życia. Jak się zapewne domyślacie nie przysporzyło mu to też przyjaciół, wręcz przeciwnie, samych wrogów wychowanych przez nietolerancyjne matki w swych nietolerancyjnych domach. Nawet w dowodzie osobistym, w rubryce płeć, Karol miał napisane "nie wiadomo co" Tak więc to właśnie było powodem nienawiści Karola do Ryfera, I pierwsze zdanie jakie wypowiedział po przebudzeniu, mianowicie "ty kutasi ryju" miało w sumie sens. Karol kolejny raz z niesmakiem spojrzał na brata i pomyślał, że jeżeli zaraz nie wstanie to nie zdąży na czas dokicać do pracy. Ze względu na swoją dolegliwość Karol kical, a nie chodził. Zastanawiacie się pewnie, gdzie Karol pracował? Otóż był wieszakiem w Urzędzie Ochrony Państwa. Nie można być wieszakiem!!! - wielu z was na pewno krzyknie. Otóż można, a Karol był tego najlepszym przykładem. Jak każdy dobry wieszak miał jedna nogę, czyli spełniał około 89 procent tego co wieszak mieć powinien. Jego praca była obiektem pośmiewiska całego osiedla, ale Karol zawsze gdy ktoś z niego szydził, mówił jedno i to samo zdanie: "Elemeledudki- gospodarz malutki" E... to znaczy omyliłem się... przecież Karol nie był wariatem. Powtarzał jedno i to samo zdanie: "Żadna praca nie hańbi" - Karol podniósł się z łóżka i po raz kolejny spojrzał z pogardą na brata. A spojrzeń tych było ze czterdzieści, i w każdym wielka nienawiść się mieści. A Ryfer spał słodko, gdyż nie musiał tego dnia iść do pracy. Gdzie pracował Ryfer? Ryfer pracował w KURWIE - to znaczy w Komisji Uzupełniania Rodowodów Wietnamczyków i Etiopczyków. Nikt tak do końca nie wiedział na czym polegają obowiązki pracownika KURWY, a chyba już najmniej sam Ryfer. Karol wykicał z domu na ulice i od razu zauważył, że rozszumiały się wierzby płączące, co mogło zapowiadać tylko dwie rzeczy: nadejście pięknej, złotej jesieni, bądź też nagły wzrost cen ropy na warszawskiej giełdzie. Karol postanowił, że kicając z pracy kupi notowania giełdowe, zobaczy, a może nawet w coś

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%