Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Karolina

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zbliżały sie wakacje Nic szczególnie nasz związek nie planował szukanie nowych przygód bo po ostatnim numerze w klasztorze jeden z nas chciał zostac bo mu tam sie bardzo podobało i ledwo wyciągliśmy go z zamknientych mur. Zastanawialiśmy sie czy warto dalej sie plantac po górach i paryjach i narażać tamtejszych ludzi na nas.

Doszliśmy do wniosku że jeszcze te wakacje i pózniej zobaczymy . Gdzie by teraz jechac na rowerach . - o aran czyli ja znowu zaczyna szczepan - znowu mu sie zachciewa wytnie numer tak jak ostatnio i bendzie sie pózniej mydlił dlaczego ona chciała go a nie jego . - przecierz on myslał że cuda sie zdarzają Paweł sie wtrąncil.. szczepan - Aran myślał że napisze pare wycin disco polo to każda na niego poleci Przeciez on nie ma kasy nawet na studio nagrań a żyje w obłokach i pierduly dalej pisze i robi mare. Szczepan westchnol tylko i powiedzial Trzeba być aranem żeby życ w oblokach. - wiecie co szlak by was trafil kurcze przecież tak nie wiele brakowalo a był bym z nia - dodalem . Tak tak oczywiscie bylbys z nia No pewnie szczepan wiesz Aran bylby z nia tylko w klasztorze by sie razem modlili za świat ktory jest grą nierowną dla wszystkich - dobre i to westnołem. Aran daj se siana i przestań marzyc. Ktora dziewczyna teraz leci na pisanie od serca i jeszcze bez kasy a po zatym trzeba byc tobą żeby dalej to pisać. - przeciez Daniel lizon pisze wiersze i jego jakos drukują . Tak tylko że on sie różni wobec ciebie tym że jego chcieli wypromować a ciebie nie. Pawel przecierz ja też jestem z Wojnarowej i nie rozumiem tego . Lepiej żebys nie rozumiał - dodal szczepan . - A wiecie co walcie sie Mickiewicz tez biede klepal nie miał nawet na chleb i sie ożenił z bogatą dziewczyną .

Aran przestan pierdolic juz bo ci sie calkiem pomiesza w glowie i znowu wpadniesz w tarapaty i bendzie ci sie chcialo do klasztoru . - dobra dobra to gdzie jedziemy na rowery dodalem . Na Rosochatke - Może byc oki e no spoko odrzekl szczepan . Jedziemy . pogoda jak na jesień przystalo byla pogodna . Jechaliśmy równym tempem Po chwili Szczepan powiedzial Ej tam jest bar wpadniemy do baru na jednego Nie ma sprawy . zatrzymalismy sie weszlismy do baru Zamówliśmy kawe i po jednym .

Tak…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Karolina — czytnik · opowiadania