Biografia · 4 min czytania
Kartka z pamiętnika agresora.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Sobota 02.12.2010r.
Nie mogę uwierzyć! Znowu to zrobiłam. Ile jeszcze to będzie trwać? Kiedy wreszcie TO się skończy?! Kolejny atak agresji. Czy to jakieś przekleństwo, czy siła wyższa? A może naprawdę jest ze mną coś nie tak? Więc nauczyciele mieli rację? Kiedyś było normalnie. Miałam kochającą rodzinę i wszechobecny dobrobyt. Jednak od śmierci mamy wszystko się zmieniło. Ojciec zaczął pić i palić. Czyżby popadł w depresję? A może po prostu odpowiada mu kompletny brak zasad i wieczne wyluzowanie? Sama nie wiem, ale jest coraz gorzej. Z początku obiecywał mi, że będzie dobrym tatą. Potem zaczął chodzić do baru na rogu ulicy, gdzie popadł w złe towarzystwo . Zanim zdążyłam zauważyć, był uzależniony od papierosów i alkoholu. Myślałam, że gorzej już być nie może. Jednak byłam w błędzie. Do domu wracał nad ranem, a całą złość i zmęczenie wyładowywał na mnie. Co dzień kładę się spać z nadzieją, że jutro tego nie zrobi, że przestanie mnie bić. Mam mnóstwo guzów i siniaków. To przez niego jestem gwałtowna i agresywna. Ma na mnie zły wpływ! Czuję, że zataczam błędne koło. Kiedyś byłam na szczycie, a teraz jestem na szarym końcu. Niemal wypadam z koła życia. Może to jakiś znak. Może to znak, że nie jestem już potrzebna na tym świecie? Czasami nękają mnie takie myśli. Wiem, że to nienormalne myśleć o śmierci, ale tu nie mam już czego szukać. Tam bym była z mamą, aż do końca świata. Tak więc to jest kolejny dowód na to, że coś jest ze mną nie tak. Agresja, myśli o śmierci, normalny człowiek by tak nie myślał. No cóż, zapomniałam, że moje życie od dawna nie przypomina normalnego. Ale ja przecież się do niego…