Psychologia · 5 min czytania
Karuzela
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mówiła: już mi nie zależy. Twierdziła, że wspomnienia już dawno przestały zaprzątać jej myśli. W końcu minęło tyle lat. Teraz jednak, patrząc w okno, dostrzegała tylko to, co starała się tak długo ukryć przed samą sobą. Myślała, że każdy rozdział swojego życia można zakończyć tak, aby do niego nie wracać. Jak zamknięta na klucz szuflada. Chowasz klucz, zapominasz, gdzie go ukryłaś. Ona nie mogła zapomnieć. Obserwując teraz nowo postawioną karuzelę, przestała wierzyć w to, co tyle razy sobie wmawiała.
Patrzysz w ziemię, bo boisz się podnieść wzrok na obcych, głośnych ludzi. Mimo, że w tle słychać wesołą muzykę... to miejsce przeraża. Gdy wreszcie spojrzysz przed siebie, nie dostrzeżesz poszczególnych twarzy, uniesionych w uśmiechu kącików ust. Tylko tłum. Zbity. Połączony w jeden organizm. Jest duszno i czujesz, że ogarnia cię senność. Bicie serca staje się coraz wolniejsze. Przez chwilę zdaje ci się, że słyszysz tylko jednostajny dźwięk skurczów, które każą twojej krwi rozpływać się po ciele. Chcesz znaleźć bezpieczne miejsce. Jakieś ukrycie. Już nie idziesz. Zataczasz się. Jak zranione zwierzę, szukające ukrycia. Ptak ze złamanych skrzydłem, który czołgając się, próbuje uciec przed drapieżnikiem. Czujesz, że twoja sytuacja jest tak samo beznadziejna. Siadasz na ziemi i zatykasz uszy. Nie jesteś jeszcze samodzielna. Potrzebujesz, żeby ktoś był za ciebie odpowiedzialny. Gdyby jakiś człowiek podał ci teraz ciepłą, wzbudzającą zaufanie dłoń, bez zastanowienia chwyciłabyś ją. 'Nie waż się płakać, nie jesteś już małym dzieckiem' usłyszałaś kiedyś. 'Nie jestem małym dzieckiem, ale nadal... dzieckiem'- chciałaś wtedy odpowiedzieć. Nie powiedziałaś nic, tylko zbliżyłaś zaciśnięte pięści do twarzy. To sprawiało, że czułaś się bezpieczniej. Zapach skóry, dotyk na policzku. Nieważne, że był twój. Kto inny mógłby okazać ci czułość? Na pewno nie twoja MATKA. Teraz nawet nie szukasz jej wzrokiem. Siedzisz na ziemi i widzisz nogi ludzi, którzy cię mijają. Skórzane, brązowe buty. Zielone, niemodne buty na koturnie. Szpilki. Truptajace stópki odziane w granatowe trzewiki.
Wesołe Miasteczko w filmach wygląda inaczej. Wiesz to dobrze. Jesteś ekspertem w tej dziedzinie. Mogłabyś z pamięci wyrecytować rozkład stałych programów telewizyjnych. Większość czasu spędzałaś na kanapie w salonie. Popijając zimne mleko.
Zbiera ci się na mdłości. Mimo tego, co mówiła, nadal jesteś dzieckiem. Wiesz, jak dojść do…