Inne · 12 min czytania
Katcherina i jej mały świat
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Katcherina i jej mały świat Katcherina mieszkała z mamą, w domku jednorodzinnym w miasteczku Mastrick w Nowym Jorku. Jej tata zmarł gdy miała niecały rok, mieli trzy pokoju, jeden na dole, kuchnia wyglądała skromnie, było jedno okno, dwa obrazy, dwie szafy i jedna półka nic nadzwyczajnego. W przedpokoju było pełno zdjęć jej i rodziców. Katcherina i jej mama były najlepszymi przyjaciółkami, pokój Katcheriny wyglądał skromnie, nie było żadnych plakatów ani naklejek, a zamiast tapety miała powieszone na ścianie zdjęcia. Jej mama byłą skromna nie lubiła imprezować, ale za to Katcherina była najlepsza w szkole, była wzorową uczennicą, ale też nie miała za dużo przyjaciół. Zawsze ze szkoły i do szkoły wracała z najlepszą przyjaciółką Monic. Zawsze do szkoły chodziły punktualnie nigdy się nie spóźniały. Był poniedziałek, kiedy Katcherina umyła się, ubrała i zjadła śniadanie zawsze czekała na swoją przyjaciółkę, kiedy widziała, że się zbliża pożegnała mamę. -Mamo to ja już idę- powiedziała -dobrze, uważajcie na siebie, z żadnym obcym nie rozmawiajcie i bądźcie grzeczne- powiedziała Elizabeth -dobrze mamo pa - cześć Monic - cześć Katcherina, co dzisiaj mamy? -dwie maty, dwa angielskie i w-f . Aha i pamiętaj, że po lekcjach idziemy na kółko muzyczne. - Tak wiem. Chciałabym cię o coś zapytać, ale nie wiem czy mogę- zapytała Katcherina -wiesz, że zawsze możesz mnie o coś zapytać, przecież jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami i pamiętaj nigdy cię nie wydam. Wiec pytaj mnie wprost.- Powiedziała Monic -wiedziałam, że mi to powiesz, ale chciałam wiedzieć, że mogę zawsze na ciebie liczyć. Czy pamiętasz tego Patrika, co chodził z nami do czwartej klasy? -tak, a co się stało? -bo, pamiętasz jak mówił, że jedzie do Hiszpanii? -no, tak pamiętam jak się w nim trochę podkochiwałaś -oj to było dawno, teraz jest całkiem inaczej -a co się stało?- zapytała Monica -śnił mi się ostatnio, jak popadła w alkoholizm -ale nie wzięłaś tego na poważnie? co? Nie odpowiedziała, kiedy doszli do szkoły Katcherina nie odzywała się już, aż do lekcji. Katcherina była zamyślona na matematyce, pani Żaklin interweniowała już kilka razy, a kiedy doszła do siebie nauczycielka powiedziała: -Katcherina, czemu nie rozwiązujesz zadań, które są na tablicy, inni to już dawno zrobili, a ty siedzisz rozmarzona. Jeszcze wakacji nie ma.- powiedziała pani Żaklin -tak, przepraszam, faktycznie zamyśliłam się. Obiecuję, że się to więcej nie powtórzy.- odpowiedziała Katcherina . Kiedy rozległ się dzwonek na przerwę, podbiegły do niej koleżanki i zaczęły wypytywać ją. -czemu nie poszłaś do tablicy? Co się stało? Przecież nigdy taka nie byłaś- zapytała Nicola -wiem, że nigdy taka nie byłam, nic się nie stało, po prostu się zamyśliłam i tyle- odpowiedziała -znowu myślałaś o tym Patriku?- zapytała Mi -nie –skłamała -nie kłam, bo każda dziewczyna była nim zabujana- powiedziała Mi -skoro domyśliłaś się o co chodzi, to teraz trzymaj język za zębami. I nikomu nie mów -dobra, ale co się stało- zapytała -a… nic takiego, po prostu dużo o nim myślałam ostatnio- skłamała Katcherina Po skończonych lekcjach, zawsze w poniedziałki po zajęciach chodziły na kółko muzyczne. Kiedy weszli do klasy były tylko dwie dziewczyny, musiały być nowe, bo pierwszy raz widziały. Po skończonych zajęciach wracały do domu, po drodze spotkały kuzynkę Speek , była to kuzynka Moniki -cześć idziecie do domu? -cześć, tak idziemy- odpowiedziała Monic- a o co chciałaś? -a może poszlibyście ze mną do parku? -no nie wie- powiedziała Katcherina -chodź przecież jest ładna pogoda, a jak do domu przyjdziesz trochę później to chyba nic się nie stanie- namawiała ją Monic -no dobra –zgodziła się Katcherina Pogoda była wyjątkowa, było gorąco. Kiedy po godzinie wracali, spotkali Micka on zawsze ma szalone pomysły i odlotowe propozycje. -cześć co porabiacie? -cześć właśnie idziemy do domu -a co porabiacie po południu? -A co chciałeś? -chcę was zabrać na rowery -a gdzie? Nie powiem, bo to niespodzianka. To co idziecie? Czy będę musiał poszukać kogoś innego, a tego chyba nie chcecie?- powiedział Mick -no dobra zgadzamy się- powiedziała Speek – gdzie i o której? -może koło tego nowego sklepu koło McDonaldu? O 17 ? -dobra jesteśmy umówieni cześć -no to do zobaczenia- powiedziała Katcherina . I poszli do domu, kiedy Katcherina weszła na swoje podwórko, w drzwiach zobaczyła liścik, z początku myślała, że wyszła gdzieś mama i żeby nie czekała na nią z obiadem. Ale się pomyliła, nie wiedziała od kogo to jest, liścik głosił: ,,Nie zadzieraj więcej, z tym chłopakiem, ty dobrze wiesz O kogo mi chodzi. Życie jest słodkie, Uważaj na siebie i miej oczy szeroko otwarte’’. Katcherina nie wiedziała kto to napisał, ale już widziała gdzieś to pismo. Nie szła z tym liścikiem do Monic , bo uważała ze to jest drobnostka, a po drugie uważała że to małostka i pewnie ktoś się pomylił. Weszła do domu nikogo nie było. W tym czasie zrobiła zadanie i zjadła obiad, raz jeszcze wzięła ten list teraz zwracała uwagę na dwie ostatnie linijki ,,…życie jest słodkie, uważaj na siebie i miej oczy szeroko otwarte’’. Co te słowa mogły oznaczać? Tego nie wiedziała. Jej myśli przerwał dzwonek, to mama przyszła już z pracy. Katcherina nie dała po sobie poznać, że jest czymś przejęta. -cześć Katcherina jak minął dzień?- powiedziała mama -cześć mamo. Dobrze, żadnej pały ani nic w tym stylu- powiedziała Katcherina -jadłaś obiad? -tak -słuchaj, pójdziesz ze mną do hipermarketu? Muszę zrobić zakupy na jutro -wiesz mamo, chętnie bym poszła ale umówiłam się z koleżankami – powiedziała Katcherina -Katcherina, co się z tobą dzieje? I ja mam to sama wszystko przynieść, wiesz ile tego jest?- powiedziała mama.- Dobrze to idź i przyjdź zaraz. W drodze do przyjaciółki myślała o Patriku, nie wiedziała gdzie on się może podziewać . Katcherina i jej przyjaciółka należały do osób, które nie lubią plotkować, a tym bardziej obgadywać. Mijały dni zbliżały się właśnie urodziny Katcheriny przyjęcie i te inne sprawy lubiła planować dużo…