Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Kawiarnia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wchodzi się tam z niezbitym przeświadczeniem wyjątkowości chwili. Brzęczenie rozmów w powietrzu stężone delikatnie odbija się od nas i wraca do właścicieli. Od ostatniego razu nic się nie zmieniło, uspokajające ciepło przenika przez zmarzniętą skórę, szuranie krzeseł określa czas i miejsce. Stolik przy ścianie w swojej drewnianej strukturze czterech nóg i blatu zamyka nas w kawiarnianej rzeczywistości ulubionych miejsc. Siadamy. Chwila na wygładzenie zmarszczek na spódnicy przeciąga się w chwilę zbierania słów. Na parapetach stoją gipsowe anioły z ogniem w rękach, kiedyś może poderwą się do lotu, teraz oddają ludziom ciepło świec. Rozglądam się po tym miejscu, jakby było zupełnie nowe, jakbym nie znała każdej plamy z wosku, wgniecenia w fotelach, świeczek udających lampki i ważek zaplątanych w gałęzie suchego drzewa. Śmieszne jest to ludzkie przywiązanie do rzeczy, do długiej łyżki bezczeszczącej idealną konstrukcję bitej śmietany, do tego właśnie a nie innego stolika, krzesła zwróconego w stronę okna, w którym ramy są ostatecznym zaprzeczeniem wolności, do widoku za oknem, który jest tylko fragmentem brudnej ściany, ale tam nie ma to najmniejszego znaczenia. Trzeba teraz znów skupić się na twarzach, za skórą, którą pożyczyło sobie światło świec, a może to ona pożyczyła światło?…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%