Inne · 4 min czytania
Każdego wieczora
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Każdego wieczora ,kładąc się do łóżka, czekała na ten moment. Miarowe wybijanie godziny za ścianą. U sąsiadki. Zegar o swoim istnieniu przypominał tylko w nocy. Zresztą, w dzień może również, ale odgłosy ulicy nie pozwalały na zaistnienie tegoż dźwięku w uszach osób będących nie bliżej niż 6 metrów od zegara. Często go sobie wyobrażała - wielkiego, dębowego ,starego. Koniecznie z długim wahadłem. Tak. Tylko taki mógł wydawać tak charakterystyczne dźwięki. A może to tylko skojarzenie ze starowinką- sąsiadką, z mieszkania której dochodziły te melodie? W każdym bądź razie na pewno musiał być potężny. Wiedziała już, z doświadczenia ,że nigdy nie potrafi wcześniej zasnąć, zanim nie usłyszy tej godziny wybijanej właśnie przez niego, zza ściany.
TO JUŻ.
Raz…dwa…trzy… ….Wie, że z każdym gongiem powoli nadchodzi sen…. cztery...pięć…sześć… ….powieki leniwie okrywają do snu gałki oczne…. Siedem …..osiem…dziewięć…. ….jeszcze przed chwilą zaciśnięte usta, lekko rozchyliły spierzchnięte wargi dziesięć…jedenaście…
…DWANAŚCIE.
Wraz z ostatnim wybiciem - pchnięta mroźnym powiewem powietrza, cisnącego się przez szczeliny starych okien- - nadpłynęła Nieświadomość. Usiadła na brzegu łóżka. Czuwa.
Część 22 / 2
Zaraz za Nią słychać lekki szum. Szum skrzydeł.
Nadleciało 9 czarnych kruków.
Zajęły swoje stałe miejsca. Pod sufitem. A karnisz tylko ugiął się lekko pod ich ciężarem. Co chwila tylko, któryś rozdziawia bezgłośnie dziób. Czasem przypomina to śpiewanie, kiedy tak jeden po drugim machają dziobem jak nożycami….
Do pokoju weszło 9 czarnych kotów.
Spoglądając na już przybyłych gości, rozeszły się po niewielkiej powierzchni i pozajmowały co odpowiedniejsze miejsca. Łypiąc przy tym żółtymi oczyskami i lekko oświecając ich blaskiem pomieszczenie. Jak latarki. Parę ułożyło się obok siebie, jeden z nich spoglądając na Nieświadomość, czekając na nieme pozwolenie, usadowił się u Jej stóp, ogrzewając zimne