Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

Każdy ma swoją szansę

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

"Masz nową wiadomość" Ekran monitora rozświetlał mrok pokoju tonącego w mroku. Ale dziewczyna nie mogła podejść i odsłonić rolet.

"Droga Trójco, chciałem powiedzieć ci..."

Ale Maria nie mogła już odpisać. Ciecz zaczęła skapywać pomiędzy klawisze. Kap, kap. Biała klawiatura zabarwiła się na czerwono.

"...to wszystko nie ma sensu. Ta ostatnia kłótnia. Miałaś rację. Jestem z natury zły..."

Krew zaczęła skapywać na podłogę. Głowa dziewczyny z trzaskiem uderzyła o biurku. Ze skroni buchnęło kolejne źródło...

"...dlatego nasza znajomość nie ma sensu, bo nie chcę ranić wszystkich dookoła. Zell"

***

- Witaj, Trójco - z mroku dobywał się ciepły głos. Ogrzewał jej zziębnięte ciało. I dygoczącą z zimna duszę.

- Czy ja umarłam?- to nie był głos. To był przeraźliwy świst powietrza wydobywający się z jej ust. Ale on rozumiał.

- Ja, Rafael, mam siłę zwrócenia ci życia. Będziesz żyć. Właśnie leżysz w szpitalu. To...było głupie. Ale pozwolę poznać ci wartość życia. I mocniej je ukochać. Wybierzesz sobie 3 dowolne chwile swego życia i przeżyjesz je na nowo, by o północy obudzić się na stole operacyjnym. I żyć nowym życiem.

Maria już chciała się odezwać, ale ... on znał jej myśli. Przeszywał ją na wylot. Był nią.

***

Przed nią majaczył majestatyczny gmach szkolny zbudowany z czerwonej cegły. Jeśli myślał tak jak ona, to był ten dzień. Trójca ostrożnie postawiła krok. Już za chwilę miała przekroczyć bramę szkoły. I znów miał rozegrać się jeden z gorszych koszmarów jej życia. Poprawiła plecak na plecach, przeczesała włosy i ostrożnie ruszyła przed siebie.

Niestety miała rację.

Zza węgła wyskoczyli czterej trzecioklasiści.

- Kasa!- zagrzmiał najwyższy z nich, łysy o srogiej twarzy. Miał na nogach krótkie spodenki i glany z pomarańczowymi sznurówkami.

Nie chciała znów tego oglądać. Przeżywać. Ale nie mogła uciekać.

- Nie ma-aam. - wyjąkał. Dokładnie tak jak rok temu. Ale tym razem nie poskarży się nauczycielom. I nie da sobie pociąć twarzy żyletkami. Zemsta jest zła.

- Patrzcie, gówniara się stawia. - drugi z nich, w niebieskiej dżokejce oparł się o mur.

- Nie stawiam. - Tym razem głos był zdecydowany, pełen odwagi. I tak już umarła. Co ma do stracenia?- Po prostu nie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Każdy ma swoją szansę — czytnik · opowiadania