Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 4 min czytania

Kiedy byłam mała

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedy byłam mała, nigdy nie pytałam mamy, czemu tata tak rzadko do nas przyjeżdża, czemu z nami nie mieszka. Nie zadręczałam jej takimi pytaniami, jak reszta dzieci, po prostu uważałam to za normalne i zupełnie zwyczajne. Większość dzieci z podwórka miało tatę codziennie i żadne ,nigdy nie cieszyło się na jego widok tak jak ja, nie czekało na niego. Tata był u nich zjawiskiem codziennym, czasem nudnym, dręczącym i trudnym do zniesienia, a ja byłam zadowolona z mojego taty. Zawsze rozpierała mnie duma, kiedy przyjeżdżał na podwórko swoim wielkim czarnym samochodem, którego żaden tata z mojego osiedla nie miał , a ja wtedy czekałam na niego i witałam rzucając mu się w ramiona. Nigdy nie spędzał u nas w domu więcej niż tydzień czasu, mówił ,że wyjeżdża, pracuje. Kiedy u nas był życie stawało się lepsze, ciekawsze, a ja byłam szczęśliwsza. Z chwil, kiedy do nas przyjeżdżał zawsze najlepiej wspominałam te, kiedy sadzał mnie na kolanach i opowiadał bajki o małej, ślicznej i mądrej dziewczynce o imieniu Julka. Nigdy mi nie mówił, że to ja jestem tą Julką, ale ja wiedziałam, że on mówił o mnie. Gdy go o to pytałam to tylko się uśmiechał i całował mnie w czoło.Zawsze potem mówił mi, że jestem jego ukochaną istotką, jedyną w swoim rodzaju. Wtedy często mama stała w drzwiach, oparta o framugę i uśmiechnięta. Mama lubiła kiedy tata był w domu, zawsze chodziła uśmiechnięta i wesoła. Cieszyła się każdą chwilą spędzoną z nim wspólnie. Ona też czekała na tatę, na każdy jego telefon, każdą paczkę z prezentami, które nam przysyłał. Mama bardzo kochała tatę, ale też często płakała. Nigdy nie wiedziałam

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%