Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 10 min czytania

Kiedy nieznajomy zapuka do twoich drzwi

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Tego dnia obudziłam się w nie najlepszym humorze. Budząc się z kolejnego koszmaru zobaczyłam znowu szarą pustkę w moim pokoju. Wstałam z łóżka aby odsłonić okna. Chciałam zobaczyć jaka pogoda zapowiada się na dzisiejszy dzień. Nie wyglądała ona na najlepsza. Słońce schowało się za szarymi chmurami, wiatr rozwiewał korony drzew, coraz więcej złocistych liści opadało na mokrą ziemię. Domyśliłam się, że kolejny dzień będzie przepełniony negatywnymi emocjami. Siedziałam i rozmyślałam ile warte może być życie dziewczyny, której nigdy nic się nie udaje. Znowu zaczęłam rozmyślać o moim idealnym mężczyzną, który odszedł ode mnie. Zostawił mnie całkiem samą. Nie obchodziło go co czułam kiedy mówił mi tyle okropnych rzeczy na sam koniec naszej pięknej znajomości. Nie chciałam się bardziej załamywać i postanowiłam zająć się czymś pożytecznym. Poszłam do łazienki, włączyłam muzykę tą, której zawsze wspólnie razem słuchaliśmy podczas najcudowniejszych chwil razem spędzonych. Łzy po raz kolejny płynęły po policzkach strumieniami. Zadawałam sobie pytania „Dlaczego wszyscy dookoła widzą szczęście, a ja nie potrafię?”. Zaczęłam niezdarnie rozczesywać blond włosy. Usłyszałam nagle dzwoniący telefon. To była Beata. Nie chciałam odbierać, ale pomyślałam, że może być to coś na prawdę ważnego, w końcu jest moją przyjaciółką i pewnie martwi się o mnie. - Cześć- usłyszałam w słuchawce. -Cześć. -Masz może jakieś plany na dzisiejszy wieczór? -Nie, nie mam. Zapewne znowu zostanę sama w domu- rozpłakałam się. -Nie płacz… O 20 bądź gotowa, bo idziemy razem się rozerwać. Dobrze nam to zrobi. Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Nie miałam zbytniej ochoty na zabawę. Zastanawiałam się co zrobić w tej niezręcznej sytuacji. Przecież dopiero c porzucił mnie chłopak z którym wiązałam jakieś nadzieje na lepsza przyszłość. Nie chciałam za bardzo nikogo widzieć. Po dłuższych przekonywaniach dałam się jej namówić. Poszłam do swojego pokoju i położyłam. Skoro miałam iść na zabawę wieczorem to wolałam się jeszcze trochę wyspać. Cały czas śniłam o nim. O tym jak było nam razem cudownie. Widziałam wszystkie najwspanialsze chwile naszego wspólnego życia. Moment kiedy szłam z nim oświetloną aleją przy blasku przepięknego księżyca. Wtedy właśnie po raz pierwszy dotkną mojej dłoni w taki sposób, że poczułam jak serce wyrywa mi się z mojego malutkiego ciała. Spojrzał mi tak głęboko w oczy, że poczułam jak po policzku płynie łza szczęścia. Przypominały mi się zdarzenia tej ogromnej tęsknoty za nim, kiedy przez wiele dni nie mogłam go widzieć, jak w środku nocy zadzwonił telefon. Usłyszałam jego wspaniały i czysty głos, który mówił, że jest przed moim domem. Wybiegłam do niego i spędziliśmy wiele godzin tuląc się do siebie i ciesząc każda wspólną minutą. Nagle zerwałam się z łóżka. Wiedziałam, że te chwile już nigdy nie wrócą. To były tylko dręczące mnie wspomnienia. Nadal czułam do niego cos bardzo wielkiego. Takie mocne uczucie, któremu nie mogłam się oprzeć. Spojrzałam na puste miejsce obok mnie. Zawsze on był koło mnie kiedy się budziłam. Czule całował w czoło na przywitanie, obejmował swoimi cudownymi ramionami. Tulił do swojej piersi, słuchałam jak mocno bije jego serce. Wplatał swoje niezdarne palce w moje włosy. Teraz już to nigdy nie wróci. Uświadomiłam sobie już to bardzo dawno, ale nie potrafiłam o nim zapomnieć. Spojrzałam na zegarek i natychmiast zerwałam się z łóżka. Była już prawie 18. Tyle godzin zajęło mi wspominanie przeszłości, że całkiem straciłam rachubę czasu. Nie miałam zbyt wiele czasu na dokładne przygotowania. Czułam się już lepiej. Wiedziałam, że nie zostanę po raz pierwszy od dłuższego czasu sama. Mieli być sami znajomi. Dawno się z nimi nie widziałam. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Zobaczyłam przez wizjer Beatę. Zastanawiałam się co ona tu robi, przecież jeszcze za wcześnie na wyjście. - Daria jak dobrze Cię widzieć! Rzuciła mi się w ramiona. Przytuliłam się do niej. Bardzo potrzebowałam przyjacielskiego uścisku. - Co tutaj robisz tak wcześnie?? - Przyszłam, żeby trochę Ci pomóc.- uśmiechnęła się. Poszłyśmy do mojego pokoju. Beata otworzyła moją szafkę z ciuchami i niezdarnie wyciągała każdą rzecz, która nadawałaby się na tę noc. Po paru minutach dobrała mi kreację. Była to granatowa sukienka bez ramiączek sięgająca do połowy ud. Była bardzo ładna, ale trochę za krótka jak na taka okazję. Do tego założyłam najwyższe buty jakie miałam. Były pod kolor sukienki. Beata zaniemówiła z wrażenia jak ujrzała mnie w tym przebraniu. Następnie zaczęła układać mi moje włosy. Na sam koniec zostawiła makijaż. Nim się spostrzegłam była już 20. -Chodźmy- powiedziała Bett - Dobrze już jestem chyba gotowa. Na dole czekali już nasi znajomi. Pojechaliśmy do naszego ulubionego klubu. Stolik mieliśmy już wcześniej zarezerwowany. Już na wejściu spostrzegłam, że pewien chłopak mnie obserwuje. Nie wiedziałam czym przykułam jego uwagę. Być może to było z powodu mojego dość skąpego stroju. Był przystojny

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kiedy nieznajomy zapuka do twoich drzwi — czytnik · opowiadania