Filozofia · 2 min czytania
Kiedyś wszystko zwiędnie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kwiaty już zwiędły. Nic nie powiesz? Nie będę robić scen, to nie ma sensu (a może powinnam to właśnie zrobić?). Nie wiem, sama nie wiem. O tej porze nie lubię wielkich przestrzeni, gubię się. Te dźwięki... Słyszę je tak wyraźnie jak wtedy w opuszczonym parku, pamiętasz? Było tak ciepło, chociaż listopadowe wieczory za takie nie uchodzą. Księżyc opromienił to, co niewidoczne i wtedy nie bałam się, naprawdę (byłam dzielna, nie możesz zaprzeczyć), ale on też w końcu zwiądł i nawet okruszka nie zostawił, bezczelny! Ten świt... On był straszny! Ja nie wiem jak to się…