Psychologia · 2 min czytania
Kilka części siebie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Otworzyła oczy i spojrzała na zegarek. Obudziła się w nocy. Jest trzecia. Dokoła siebie widziała kształty mebli przysłonięte kotarą nocy. Przez żaluzje do pokoju wkradał się promień światła z ulicznej latarni i rzucał na ścianę cień uschniętej róży. Trzecia. Zawsze trzecia. Trzecia osoba. Trzecia godzina. Trzecie życie? Pierwsze było złe. Drugie inne. A teraz? Hmm…?
Wstała. Wrzuciła do torby książkę, notes i długopis, narzuciła stare dżinsy, ulubioną bluzę i wyszła.
Szła ulicą. Było tak pusto, że cisza wręcz piszczała w uszach. Rozlegał się jedynie stukot jej butów, od czasu do czasu szczeknięcie psa.
Czuła się rozerwana. Na trzy części. Na siebie. I na nich rozłożonych na czynniki pierwsze. Trzy? A może trzysta trzydzieści trzy? Trzy tysiące trzysta trzydzieści trzy. Trzy milio…
Okropne. Takie niesmaczne. Wczorajsze. Zarzucone w przestrzeń. Już nic nigdy nie…