Fantasy · 6 min czytania
Kislevita Dudkos
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kislevita: Shakinos Dudkos Doskonały szermierz, w wieku ok 18 lat, wysoki, przystojny brunet. Damy z jego graniczącego z pustkowiami chaosu miasteczka uważały go za najprzystojniejszego z młodzieńców. Przez kompanów uważany za olbrzymi talent zarówno dowódczy jak i szermierczy. W przyszłości miał zostać naczelnym wodzem pierwszej linii obrony przeciwko sługom chaosu. Oczywiście po śmierci ojca, który nie wyglądał na osobę która łatwo sprzeda skórę. Lata nauki fechtunku pod okiem ojca spowodowały, że potrafił posługiwać się każdą bronią i to w sposób w jaki innym wojownikom nie przyszło by nawet do głowy. Bo kto o zdrowych zmysłach używa kija aby przeskoczyć nad murem lub przeciwnikiem, albo czy ktokolwiek potrafi używać sierpa, aby wykorzystać ześlizgujące się po nim ostrze na przeciwniku? Nauczył się także posługiwać bronią wojowników chaosu która na pozór powinna być zbyt ciężka na jego młode ramiona. Postura młodzieńca raczej nie przemawiała do wyobraźni obserwatorów w odróżnieniu do tego co mógł udowodnić w wirze walki. Te z pozoru chude ramiona posiadały w sobie siłę która wystarczyła ,aby unieść dwuręczny miecz w jednej ręce ,który normalnemu człowiekowi sprawiał by problemy oburącz. Pewnego wieczoru na wzgórzach oddzielających wioskę Shakin Dudkosa od pustkowi chaosu pojawił się migający punkt. Po chwili zaczęło powstawać tych punktów znacznie więcej. Wyglądały niczym świetliki iskrzące się wśród czarnych przez mrok nocy kwiatów. Nagle rozległ się okrzyk jednego z kislevitów: - Chaos, chaos nadciąga! Do broni! Chwile po tym dzwonnicy zaczęli bić w dzwony, a wojsko zaczęło przygotowania do bitwy z najeźdźcami. Wśród żołnierzy nie rzadko było widać kobiety w kolczugach lub pełnych zbrojach. Tylko ci którzy byli niezdolni do walki ukryli się przed nadciągającą bitwą. Była to zaledwie garstka składająca się z dzieci, kobiet i paru starców, w porównaniu do wojowników. Shakin Dudkos stał u boku ojca ubrany w kolczugę z długim mieczem w skórzanej pochwie. - Hm, jeżeli jest to najazd to musimy ostrzec resztę kraju mój synu. Należy wysłać gońców do innych miast i do Imperium. Możliwe że mamy do czynienia z najazdem tych pomiotów chaosu. - Ojcze- rozpoczął Szakin- uważam, że to jest niezorganizowany atak wyznawców jednego z bóstw chaosu. Gdyby było inaczej armie które by nas zaatakowały nie byłyby aż tak małe- pokazał palcem na coraz większe migające punkty. – Zobacz. Atakują jedynie z tego miejsca. Gdybyśmy mieli do czynienia z inwazją zaatakowano by nas ze wszystkich możliwych przejść pomiędzy pasmami gór. Sam wiesz najlepiej, że te ich olbrzymie armie zazwyczaj muszą chodzić