Horror · 2 min czytania
Klatka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Prolog
- Krwawię,leżąc. Leżąc, krwawię. Śmieje się, płacząc. Płacząc,śmieje się. Kocham, nienawidząc. Nienawidząc, kocham. To ja. Dziewczyna bez imienia. Siedzę tu sama. Ludzie przechodzą. Kopią. Przez społeczeństwo traktowana jestem jak powietrze. Nikt się zemną, nie liczy. Czy ja jeszcze w ogóle istnieje? Niby jestem, niby nie. Czuję, że żyje, jednak nie do końca. Może zostawić wszystko i iść przed siebie? Nie wiem. Nikogo się też nie zapytam, bo i tak wszyscy mają mnie w dupie. I dobrze. Ja ich też. Jestem sama i sama zdechnę. Nigdy się od tego nie uwolnię. Ten ktoś prześladuje mnie, nie daje mi spokoju. Jedynym schronieniem jest ta klatka. Przynajmniej tu, jak na razie jestem bezpieczna. - Ktoś jeszcze o tym…