Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 7 min czytania

Klatka - Rozdział 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 2

Krzysztof obudził się w środku nocy. Zegar stojący na nocnej szafce wskazywał godzinę 3 w nocy. Chłopak spojrzał na swoją żonę, Agatę, która spała w najlepsze wtulona w miękką poduszkę i kołdrę. Nie chciał jej budzić, więc wstał po cichu i udał się do kuchni. Zapalił światło i wziął sobie wodę. Stanął przed oknem i tępo patrzył na świecące się latarnie. Myślał o całej tej sytuacji, która zaszła na klatce. O bezimiennej, która widać było po niej, że jest zagubiona. Żal jej się mu zrobiło, ponieważ on sam, miał kochającą rodzinę. Jednak miał już taką naturę, że jak widział, że komuś dzieje się krzywda, pierwszy był do pomocy. Zostało mu to jeszcze z czasów dzieciństwa, kiedy jego mama zmarła w szpitalu, na skutek wypadku samochodowego. Miał wtedy 15 lat. Wtedy przysiągł sobie, że będzie pomagał ludziom w potrzebie. Chciał w ten sposób oddać hołd swojej matce, która go bardzo kochała. Wychowywał się tylko przy niej. Jego ojciec, zostawił ich, kiedy mały Krzysiu miał 4 lata. Poszedł sobie do innej. Z nią założył rodzinę. Oczywiście do momentu ukończenia przez Krzysztofa studiów, płacił na niego alimenty. Tak naprawdę, miał trzy osoby, które go tak naprawdę bardzo mocno kochały. To oczywiście była jego matka, dziadkowie, którzy wychowywali go, po śmierci matki. Trzecią osobą, która go kochała i kocha nadal jest jego żona. Z Agatą poznali się, kiedy ta również potrzebowała pomocy. On jako jedyny uratował ją z płonącego domu. Wszyscy mieszkańcy spłonęli żywcem. Ocalała tylko ona. Od tamtego czasu są razem. Kiedy tak rozmyślał o swoim życiu, usłyszał dziwne odgłosy dochodzące z klatki. Nie były to jednak odgłosy bójki. Ubrał kapcie i po cichu wyszedł z mieszkania, żeby zobaczyć co się dzieje. Odgłosy dochodziły z parteru, tak więc chłopak zjechał na sam dół. Kiedy wysiadł z windy, zobaczył, że bezimienna siedzi na podłodze, a wkoło niej porozkładane są jakieś przybory, a ona sama ciągnie wannę.

- Co ty robisz? – zapytał.

Bezimienna przestraszona odwróciła się w jego stronę. Nie myślała, że ktoś o tej porze, mógł nie spać.

- Szykuję sobie kąpiel – powiedziała. - A skąd weźmiesz wodę? - Już mam. Wleje do tej wanny. - A po co te wszystkie ostre narzędzia? – spytał z obawą. - Jeśli chwilę zostaniesz, to przekonasz się.

Krzysztof domyślił się o co chodzi dziewczynie bez imienia. Poczuł strach. I choć to nie on sam, miał znaleźć się w tej wannie pełnej wody, to jednak postanowił spróbować odciągnąć dziewczynę od tego pomysłu.

- Po co to robisz? - Co? - Dobrze wiesz co. Chcesz się ciąć. Wejdziesz do wanny, tylko po to, żeby bardziej bolało. Doskonale wiesz, że jeżeli wejdziesz do gorącej wody, bo taką zapewne masz i zmoczysz pociętą rękę, to zaboli. - Co ty, kurwa wiesz! – wrzasnęła bezimienna. – Jesteś taki sam jak wszyscy. Potrafisz tylko krytykować. - Skąd to wiesz. Przecież tak naprawdę jeszcze dobrze mnie nie znasz – odparł Krzysztof na jej zarzuty. - Wy wszyscy jesteście tacy sami. Potraficie bić, krzywdzić, a przychodzi co do czego, to jesteście jak aniołki i udajecie, że nic się nie stało – mówiła przez łzy dziewczyna. – Mam dość takiego życia. I chcę to zrobić. Tak. Chcę to zrobić. Chcę się zabić. - Ej!Przestań! – krzyknął chłopak. - Bo co. Zabronisz mi kurwa. Moje życie, moja sprawa co z nim zrobię – oburzyła się bezimienna. - Nie chcę, żebyś się zabijała. Życie jest zbyt krótkie, żeby ot tak po prostu, się na nie targnąć. - Co ty tam, kurwa wiesz o…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Klatka - Rozdział 2 — czytnik · opowiadania