Horror · 10 min czytania
Klatka - Rozdział 5
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział 5
- Tu jesteś moja piękności – z sarkazmem w głosie powiedział ON. - Zostaw mnie w spokoju! – krzyknęła dziewczyna, zanim ON zdążył do niej dobiec. – Czego ty ode mnie chcesz. - Już ty dobrze wiesz, co. Za to co zrobiłaś musisz zostać ukarana – Złemu oczy świeciły nienawiścią, widząc, jak bezimienna zaczyna się go bać. Dziewczyna zaczęła się cofać. Jednak ON nie czekając na nic, podbiegł do dziewczyny i złapał ją za rękę. Przyciągnął do siebie, i jej plecy znalazły się na jego torsie. Chwycił ją za krocze. Zaczął masować. Bezimienna próbowała się wyrwać, jednak TEN trzymał ją mocno i nie dała rady. Zaczął sapać nad jej uchem, liżąc ją po policzku. Czuł jak jego członek pęcznieje w spodniach. Zaczął nim poruszać. Czuł jak dziewczyna dygota ze strachu. Jednak nie przejmował się tym. Dalej masował jej krocze, śliniąc się na jej widok. Wpewnej chwili odwrócił ją twarzą do siebie. Zerwał z niej ubranie. Została w samym staniku. ON wyjął z kieszeni nóż i przybliżył do piersi dziewczyny. Zimnym ostrzem, zaczął powoli zjeżdżać ku dołowi. Był jak bazyliszek. Mógł zabijać wzrokiem. Bezimienna cofała się w kierunku ściany. Była przerażona NIM i tym na nią patrzył. W pewnym momencie poczuła, jak po spodniach, ku dołowi, spływa strużka moczu. Próbowała to powstrzymać, jednak bezskutecznie. Mocz zaczął płynąć coraz mocniej. Plama na spodniach robiła się ciemniejsza. ON to zauważył.
- Ojoj. Malutka dziewczynka, zsikała się w spodnie – zaczął rechotać. Jednak dziewczynie nie było do śmiechu. Doskonale wiedziała, że tego nie lubił. Wiedziała też, że za chwilę może stracić życie. Już tego doświadczyła. Mieszkając z nim, kilka razy zsikała się w majtki ze strachu. Kiedy ON to zauważał, zawsze wtedy bił. Do krwi. Do nieprzytomności. Stawał się wtedy potworem. Nawet gorzej niż potworem. Po zabawieniu się, siadał w fotelu, z piwem w ręku. Nie obchodziło go to, że dziewczyna może umrzeć. Było mu wszystko jedno. Liczył się tylko ON. Był panem i władcą. Dziś sytuacja powtórzyła się znowu. Ona zsikała się w majtki i wiedziała już, co ją czeka. Miała cichą nadzieję,że będąc na klatce, ktoś usłyszy hałas i pomoże biednej dziewczynie. Jednak, nadzieja matką głupich. Zły dopadł ją i uderzył mocno w twarz. Z wargi poleciała jej krew. Dla NIEGO byłoto za mało. Zaczął bić dalej. Walił kastetem na lewo i prawo,nie patrząc gdzie bije. Dziewczyna obrywała raz w twarz, raz w nogi. Padła na ziemię jak długa. ON usiadł na niej. W ręku błysnął ostry nóż. Podniósł rękę. Już miał wymierzyć cios w ramię, kiedy poczuł, że coś mu blokuje wymierzenie ciosu. Odwrócił się i dostał w twarz. Dziewczyna, korzystając z okazji uciekła na drugi koniec klatki. Tym razem rolę się odwróciły. ON został bity. Z nosa zaczęła lecieć mu krew. I nie tylko z nosa. Leciała też z ust, a także łuku brwiowego. ON nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Zawsze on bił. Teraz biją jego. Niestety nie mógł spostrzec kto go tak wali. Oczy miał zakrwawione. Nic nie widział. W końcu ustało. Poczuł, jak z nosa odpływają mu ostatnie resztki krwi. Leżał na podłodze. Pobity. Nie miał siły wstać. Osobnik, który go pobił był zamaskowany. Bezimienna chciała dowiedzieć się, kto to mógł być, jednak osobnik szybko zniknął w windzie i pojechał na górę. Dziewczyna podeszłego do NIEGO i kopnęła go w brzuch. Z uśmiechem na ustach powiedziała: - I co. Dobrze ci teraz skurwielu. Teraz widzisz jak to jest, jak jesteś bity i poniewierany przez innych. Nawet nie wiesz, jak się cieszę,że dostałeś za swoje. I wiesz co. Nie żal mi ciebie. Już dawno powinieneś dostać wpierdol. I w końcu spełniło się. - Zamknij się suko! – krzyknął – jeszcze z tobą, kurwa nie skończyłem. Niech tylko dojdę do siebie. Dostaniesz dwa razy mocniej. - Nie zdążysz. Zadzwonię po policję i zamkną cię na 15 lat. - Ciekawe,jak to zrobisz, jak nawet nie masz przy sobie telefonu. - Jesteś pewny? – spytała z ironią bezimienna – No to patrz – bezimienna wyciągnęła telefon, który jakimś cudem ocalał w tej bijatyce. Nie zastanawiając się, wybrała 997. To rozwścieczyło JEGO i momentalnie dostał niewyobrażalnej siły. Ponownie podbiegł do dziewczyny i pchnął ją z impetem na ścianę. Ta uderzyła kręgosłupem o twardą przeszkodę. Upadła. ON szybko na ni ąwskoczył i wykręcił jej ręce do tyłu. Słychać było chrupnięcie kości. Bezimienna poczuła ból. Z policzków poleciały łzy. Nie była w stanie krzyczeć. ON zerwał z niej pozostałą część ubrania. Włożył swojego członka w jej cipkę i zaczął się zabawiać. Dziewczyna leżała i cicho szlochała. Teraz nikt nie był w stanie jej pomóc. Była z nim sama. Czuła jego smród i dziki oddech. Kiedy gwałcił, był jak zwierzę. W końcu przestał. Wstał z niej, poprawił się i wyszedł z klatki. Bezimienna została sama. Leżała zakrwawiona ze złamaną ręką i z mokrymi spodniami. Cierpiała. Tak bardzo cierpiała. Chciała,aby ten…