Komedia · 2 min czytania
Klaun
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Niedawno do nas przyjechał cyrk. Kupiłem bilet i poszedłem tam. Wchodząc pod namiot, usłyszałem zachwytu krzyk. Na środku sceny stał klaun.
To właśnie on entuzjazm spowodował. Usiadłem w jednym z pierwszych rzędów, a klaun do nowych sztuczek się gotował. Całkiem skupiony, by nie popełnić błędów.
Żonglować zaczął pięcioma piłeczkami, lecz piłeczki wyleciały mu z rąk Widownia nagrodziła go gromkimi brawami. Pełen radości klaskał, z matką, brzdąc.
Wymalowany uśmiech od ucha do ucha na twarzy artysty, który powinien zachwycać, a on nerwowo stopą o piasek stuka. Zachowuje się tak, jakby chciał uciekać.
Część 22 / 2
Skacze do góry i wymachuje rękoma. Utkwił, przez chwile, we mnie wzrok pełen nienawiści, wśród tego wesołego grona. Byłem już pewny, że nie jest skory do psot.
Za tym sztucznym uśmiechem, zrobionym na twarzy, grymas bólu i złości. Ale nie, klaun nie składa broni. Zaprasza do siebie z widowni gości.
Wyrywa się ten mały brzdąc. Szarpie się i wyciąga ręce. Klaun nie zwraca uwagi