Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Klusek

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Klusek siedział na parapecie okna i wpatrywał się w dal. Czekał aż Małgosia wróci z przedszkola i się z nim pobawi. Zaparzy niewidzialnej herbatki, nałoży mu spodenki i czerwoną koszulkę, wymyśli nowe przygody. Swoimi puszystymi białymi łapkami trzymał się okna, a czarne paciorki patrzyły się w dal. Podeszłą do niego lalka Zuzia znana ze swoich nieprzyjaznych stosunków z Kluskiem. Kopnęła go swoją plastikową nogą, zaśmiała się szyderczo. Poczekała chwilkę na jakąś odpowiedź misia jednak ten nadal wpatrywał się w dal i czekał na Małgosię. Zniecierpliwiona lalka wyzwała go od idiotów i zjechała na jasnozłotym sznurku na podłogę. Kolejnym gościem Kluska była foka Zosia kupiona przez rodziców Małgosi w jakimś nadmorskim kurorcie. Niedźwiadek odwrócił wzrok i kiwnął na powitanie foce. - Nie patrz się tam, przecież i tak przyjdzie i się z tobą pobawi – powiedziała żeby go pocieszyć. Klusek schował swoją dużą główkę pomiędzy łapkami. - Może dziś tak będzie, ale nie będzie się z nami bawić w nieskończoność. Foka przekrzywiła zdziwiona głowę. Nigdy nie sądziła, że z misia taki myśliciel. Zeskoczyła z parapetu, miękko lądując na dywanie.

Mijały godziny. Do misia podchodziły różne zabawki i pocieszały go. Jednak Klusek odpowiadał im zawsze w sposób tak zaskakujący, ze każda zabawka schodząca z parapetu była zdezorientowana. Tymczasem Klusek nadal siedział i wpatrywał się w okno, czekając na Małgosię. Również papierowe rybki zawieszone na śnieżnobiałej firance wpatrywały się w horyzont, by wreszcie krzyknąć, że w stronę domu biegnie Małgosia. Wszystkie zabawki wpadły w popłoch. Szybko stawały w miejscach, w których pozostawiła je Małgosia. Tylko Klusek siedział niezmiennie na parapecie, chociaż powinien leżeć na łóżku. Nawet gdy jego pani weszła do pokoju nie poruszył się. - Klusek! – krzyknęła jasnowłosa dziewczyna rzucając się na łóżku, jednak nie znalazła tam swojej zabawki. Bliska płaczu podeszła do półek. Przerzucała kolejne zabawki szukając tej jedynej. W końcu spojrzała na parapet. Podbiegła i chwyciła misia za rączkę po czym wyściskała go jak najmocniej. - Klusuś! Gdzieś ty mi się schował! – krzyczała z lekka…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Klusek — czytnik · opowiadania