Inne · 6 min czytania
Kobieta od szczęścia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
dla Kasi Rybak
I. Jest pragnienie i jest Smak wolności Jest skasowany bilet tramwajowy I jest kobieta od szczęścia Są oczy łzawiące Są usta bez słów Jest Bóg Którego nigdy Nie było
II. Przyszedł do mnie pewien pan. Przyszedł do mojego pokoju. Spojrzał na moją twarz. Na moje łzy. Usiadł na nich. Usiadł na krześle. Wyciągnął pasek od spodni. Mówił- szeptem bezkarności. Widziałem siebie w jego oczach. „Jesteś nikim”-„Jesteś niczym”- krzyczał. Zostawił swoje słowa. Musiałem- nie mogłem mu tego zrobić. Już nigdy- Ciebie nie widziałem. Już nigdy -Ciebie nie usłyszę. Nie chce nikogo.
Widzieć Słyszeć i Kochać
Obiecał mi to wszystko- za pierwszym razem. Kłamał. Jeszcze nikt nie był- tak dla mnie dobry. Jestem sam w domu. Nie umiem pisać. Głowa z gazem- z miłości do bólu. Ręce z krwią- bo tego pragną. Pozbierałaś na kilka-krótkich- chwil moje ciało. Droga K. Śnię. Dalej. Jest ta godzina. I ten czas. Jest ten dzień. I ta zła pora. Wolę umrzeć. Wolę być sam. „Jesteś przecież taki szczęśliwy”- mówią.. „Chce się z Tobą spotkać. Bardzo. Tęsknie do tego. Przyjedź do Warszawy. Choć na jeden dzień. Idioci-poeci będą …mieć dla siebie cały dzien. Będziemy dla siebie istnieć”. Pragnę tego. Ale teraz jestem zmęczony. Ale teraz jestem zmęczony. Bo za często oddycham. Bo za często oddycham. Ojciec nie chce-abym oddychał. Matka nie chce-abym istniał. Wszyscy nie chcą- chcieć. Nikt nie chce mnie widzieć. Wszyscy chcą abym płakał. Tak jak teraz. Tak ja wczoraj. Nie chce już więcej –płakać. Śmiać się. Nie chce nic pisać. Chce napisać że chce: Pragnąć. Tak mało. Tak wiele.
Chce Cię ujrzeć. Nawet teraz- gdy nie istniejesz. Biała damo.
III. Teraz jest czas.. Na to abym się struł. Na to abym zginął. Tak faktycznie się stało. Gdy zadbany milczeniem Ja- odszedł głową w dno.
Część 22 / 3
Dzwonisz. „Jesteś pijany” Piję
Zapitego
-Prezydenta-
Poczekaj. Poczekaj. Jeszcze ze sobą nie kończę. Jeszcze chce Cię usłyszeć. Gdy swoim myślą powiesz-tak. Możesz zacząć się leczyć. Nie chce. Pani o nazwie
Wódka.
Jej usta. Były pełne od moich łez. Jej usta. Były. Zerwane ze spadochronu.
Teraz jest czas. Na to abym mógł się pożegnać. Na to abym zdradził samego siebie. Nie myślę niepoważnie. Gdy wczorajszego wieczoru Ty- zabrałaś dłoń.
Część 33 / 3
N i e r ó b tego. Ciągle starasz się oddychać. Napij się. Wczoraj byłeś ćmą. dzisiaj Trupem pożegnanym przez niebo.
IV. Masz być Ci.
Masz być Masz być Masz być Masz być Ci. Masz być Ci. Szą. Masz być Ci. Cho Masz być Ci. Erpiącym. Masz być Ci.
Wyciśnięty sok. Smak. Szok. Świr. Ja. Show. Parodia. Żałosna brutalność. Prawdziwość. Marmolada Chrystusa. Przemyślenie. Dobroć. Samobójstwo. Bóg przebacza. Wszystko. Nie zawsze. Trzeba. Pisać. Że się to robi. Brutalnie. Ocierając pochwą o stukniętą butelkę wina. Nie zawsze. Trzeba słuchać. Wymyślonych bzdur „poetów”. Kiedy się zatrzymam umrę. Oglądam siebie.
KIEDY ŚMIERĆ W OCZACH MATKI PŁACZE USTA KOCHAJĄ ODOSOBNIENIE... .
Zgniotłem was.…