Biografia · 3 min czytania
Kochać za bardzo
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przepływam między nimi. Czasem, któryś z nich złapie mnie za rękę lub za serce. A ja zawsze bezbłędnie chwytam za to co połamane, brudne, niedokończone, trudne, niedojrzałe, chore. Mam misję i całą chorą sobą ją wypełniam. Nieważne ile rozsądku we mnie, ile mądrych sentencji własnych i cudzych. Zawsze piętno pomocnej ręki wypala się na moich ofiarach, a ich bezradność i obojętność zostawia trwały ślad we mnie. Prawdziwa ja się nie poddaje i trwa w przekonaniu, że dam radę zbawić ich, chory świat i przez to siebie. Pragnienie dawania miłości trafia na nieurodzajne niwy. Potrzeba zagarnięcia cząstki czułości dla siebie ślepo odbija się od marmurowych posągów. Chcę kochać i być kochaną. To takie trywialne i proste, lecz nie w moim wykonaniu. Gram w teatrze jednego aktora. Tworzę spektakl przepełniony burzami emocji, falami uczuć przelewającymi się od brzegu do brzegu. Tajfuny szaleją w głowie, duszy i sercu. Bohaterskie czyny ratowania rozbitków zawsze kończą się tak samo. Główny aktor pozostaje sam na wyspie…