Filozofia · 4 min czytania
Kochałam Cię
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Pamiętam Twoje spojrzenia, Słodkie i gorzkie wspomnienia. Patrzyłeś na mnie ze złością, Nieprzeniknionym smutkiem i niezachwianą radością. Takiego Cię kochałam.
Zamknąłeś w klatce me serce; Nie wziąłeś – dałam Ci je w podzięce Za niezliczone piękne obietnice I oprawione w złotą ramę okiennice. Za to Cię kochałam.
Bezinteresownie pokazywałeś mi przed okna świat. Nie sumowałam wówczas zysków i strat. Już gotową za rękę mnie wziąłeś I nieco zlęknioną za drzwi Rutyny wypchnąłeś. I pokochałam Cię mocniej.
Kwiaty w Szczęściu tęczą pachniały, Płatki ferie barw przede mną rozkładały. Gdy tak tańczyłam na ścieżce kwiecistej, Czułam na ciele dotyk Twej radości ognistej. Kochałam każde Twoje spojrzenie.
Widziałam w Twoich oczach szczęście, Kiedy prowadziłeś mnie nad wodne ujście. Między palcami stróżki przemykały leniwie, A ty wtulałeś się we mnie słodko i chciwie. Każdy Twój gest kochałam.
Czułam Twój zapach anielski, Niczym wprost ze Sklepienia – niebieski, Kiedy tuliłeś mnie, owinąwszy skrzydłami – Panował wówczas niebiański spokój między nami. Twoją niezwykłość kochałam.
Część 22 / 2
Przenosiłeś mnie nad żwirowymi ścieżkami, Bym stóp nie poraniła ostrymi kamieniami. Wtulałam się w Twoją pierś I zasypiałam, słysząc miłości pieśń. Kochałam Twój śpiew.
Nagle przerwał ją potępieńczy krzyk. Otwarłam oczy, wyrywając się z sennych puchowych wnyk. Leżałam sama wśród wysokich traw. Poderwał mnie z ziemi niewyobrażalny strach. Kochałam Cię, nie widząc.
Rozejrzałam się po wiosennej łące. Wszystko wokół było tak bardzo od piękna abstrahujące. W oddali zobaczyłam Ciebie. Stałeś samotnie na popękanej, suchej glebie. Twój wygląd kochałam.
Zaczęłam biec, ile sił w nogach, Ale potykałam się o leżące kamienie na drogach. Zakręciło mi się w głowie, gdy byłam już blisko, Źrenice me się zwęrzyły, a nad ciałem zapanowało ognisko. Przy Tobie kochałam każde uczucie.
Zobaczyłam, że na ramieniu Twoim stoi czarny kruk, A nad Wami…