Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 10 min czytania

Kochali, że strach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Trzymam w ręku jeszcze gorąca antologię "Kochali, że strach". Pomimo tego, że większość autorów to debiutanci, ich opowiadania zaskakują poziomem wykonania oraz pomysłowością w przedstawieniu tematu przewodniego: miłości. Czy sądzicie, że łatwo jest napisać coś świeżego, coś wyjątkowego w tym temacie? Bo ja uważam, że nie. A tymczasem autorom zamieszczonych w tej antologii opowiadań, ta sztuka się udała. W trakcie lektury wielokrotnie uśmiechałem się, bądź zamyślałem nad potęgą miłości, ścieżkami, którymi podąża i dokąd zmierza. Podziwiałem pomysłowość autorów, lekkość z jaką przelewali swoje wizje na papier, swobodę w tworzeniu zabawnych bądź tragicznych sytuacji, postaci czy powiedzonek. Jako czytelnik czuję się usatysfakcjonowany, że ta antologia trafiła w moje dłonie. Spokojnie mógłbym polecić ją do lektury wszystkim osobom, które szukają odprężenia czy oderwania się od problemów dnia codziennego.

Aleksandra Janusz: Imponderabilia - opowiedziane lekko i przyjemnie. Jak to się mówi: "czuć luz w nadgarstku autorki". Ubawiłem się, śledząc poczynania chowańca, czytając zabawne dialogi czy opisy. Zakończenie zaskoczyło mnie, dosłownie i w przenośni. Z jednej strony pozytywnie, gdyż się nie spodziewałem takiego obrotu sprawy. Z drugiej strony pozostał pewien niedosyt, ponieważ pojawiło się nagle. Moim zdaniem nie została też do końca wyjaśniona rola wiedźmy Marianny, naturalnej niejako, kandydatki na żonę nekromanty.

Daniel Greps: Głóg - Historia stomatologa, który otrzymuje niezwykłą zapłatę za swoje usługi, wprowadza zupełnie innym, w porównaniu z pierwszym opowiadaniem, klimat. Jest to historia liryczna, spokojna, ale z cierniem, który pozostawia tytułowy Głóg. Autor stawia ważne pytanie, czy można kochać kogoś dalej, czy można być z tą osobą, jeśli poznało się o niej bolesną prawdę. I odpowiada na to pytanie w interesujący sposób. Niewątpliwie odpowiedź ta daje wiele do myślenia. I jest to jedną z wielu zalet tego opowiadania.

Andrzej Sawicki: Na końcu świata - Kolejny autor proponuje zmianę klimatu: czerń przestrzeni międzygwiezdnych, statek kosmiczny oraz komputer pokładowy o głosie i wyglądzie ukochanej kobiety. Jest to zmiana interesująca, niebanalna. W opowiadaniu pojawia się pytanie, które niedługo stanie się naszą rzeczywistością: czy można zakochać się w sztucznej inteligencji? Odpowiedź nie jest jednak tak prosta i jednoznaczna, jak mogłoby się to wydawać. Chociażby dlatego, że bohater nie jest świętoszkiem. No i same wydarzenia odrobinę się komplikują. Na koniec autor zaskoczył mnie. I jest to niewątpliwie kolejny plus tego ciekawego opowiadania.

Rafał W. Orkan: Miód z moich żył - Opowiadanie Dabliu zostawiłem sobie na deser. Autor buduje całe uniwersum, w którym rządzą technomagowie. Świat przedstawiony odbieram jako antyutopię, w której bardzo wyraźnie są przeprowadzone granice pomiędzy poszczególnymi warstwami społecznymi. W najgorszej sytuacji są oczywiście najbiedniejsi. Odpady magiczne zatruwają ich środowisko, doprowadzając do wielu "mutacji". W największym skrócie to opowiadanie o ślepocie miłości: ktoś kocha kogoś, ale nie widzi, że jest kochany. Dopiero nieszczęście otwiera mu oczy. Jestem pod wrażeniem opisanego świata, rysów psychologicznych postaci i zakończenia historii. Jedno z ciekawszych opowiadań, które trudno będzie zapomnieć.

Martyna Raduchowska: Cała prawda o PPM - Jedno z najzabawniejszych opowiadań, umieszczonych w antologii. Książę, który musi znaleźć sobie królewnę za żonę, aby nie stracić tronu. Wiedźma, która musi pomóc księciu, aby nie stracić głowy, albo i czegoś innego. I służący. To główni bohaterowie tej przezabawnej opowieści. Ubawiłem się setnie, czytając przygody wymienionej powyżej trójcy. Niewątpliwą zasługa autorki jest wprowadzenie PPM do arsenału metod magicznych praz zminiaturyzowanie kołowrotka i uproszczeniu go, przy zachowaniu magicznej siły rażenia. Chylę czoło przed rażącym śmiechem językiem, elokwencją i umiejętnością prowadzenia czytelnika do zaskakującego (prawie) zakończenia. Podobało mi się, bardzo. Palce lizać.

Aleksandra Zielińska: A imię jej Grace - Bardzo klimatyczne opowiadanko. O jego klimacie stanowi kilka elementów: plakat Bono na ścianie, gitara, setki zapisanych kartek oraz kot, z odwołaniami literackimi. Problem miłości przeplata się tu z rolą pisarza, z jego umiejętnościami niejako stwórczymi. Czy miłość można stworzyć? Czy kochankę można opisać? Kto wie? Na pewno wie to autorka opowiadania. I daje nam odpowiedź. Tylko trzeba uważnie się wczytać w treść. Nie jest to rzecz, którą można czytać pobieżnie, bez zastanowienia. Intrygujące.

Karol Makarczyk: Detox - Dziwne opowiadanie. Miałem problem z odczytaniem wszystkich zawartych w nim znaczeń. Utwór trudny, zwłaszcza do zaszufladkowania. Przypuszczam, że każdy znajdzie w nim co innego, w zależności od doświadczeń i preferencji.

Paweł Grochowalski: Serce

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kochali, że strach — czytnik · opowiadania