Przyjaźń · 3 min czytania
Kocham konie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nicola wzięła siodło i podeszła do boksu Kariny. -No już,już kochana, spokojnie-uspokoiła klacz zakładając jej siodło. Karina bardzo lubiła jeździć z Nicolą dlatego łatwo dała się osiodłać. -No, wychodzimy kochanie-powiedziała do konia po czym wyprowadziła Karinę i zamkneła boks-Jedziemy w teren. Same. Wyprowadziła przepiękną klacz przed stajnię i wsiadła na nią po czym ruszyła wolniutkim stępikiem w stronę lasu. Stęp szybko zamienił się w wyciągnięty kłus. Wjechały do lasu, a przez las na polanę. Dopiero na polanie Nicola poszła na całość i ruszyła szalonym galopem a potem cwaem wzdłuż polany. Uwielbiała to. Po drodze pokonywała przeszkody, niektóre większe niż metr. Jej klacz świetnie sobie z nimi radziła.Po godzinie szaleńczego galopu Nicola zatrzymała Karinę. Wydawało się, jakby klacz była obrażona onamogłaby dalej galopowac i się męczyć... Po paru minutach stępu przyjaciółki dotarły do swojego ulubionego miejsca na polanie, w cieniu, gdzie nikt nigdy nie chodzi. Dziewczyna zeszła z konia, zdjęła siodło i nawet nie przywiązała Kariny-miała do niej pełne zaufanie.Nicola rozłozyła koc, wyjęła 3