Romans · 2 min czytania
Kochankowie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Miał swój własny Świat, upleciony z róż. Tam kochanka winne, swe ramiona kruche, pieściła słodkim podmuchem. Gdzie oczy czarne, swą dzikość znały, w spazmach rozkoszy, powieki nasuwały. Płonnym spojrzeniem, mdłym umysłem, cichą piosnkę grały.
Szaro-fioletowy dym pieścił ich ciała. Zapachem wonnym ich ośmielił. Tańczące figurki, w pocałunkach bieli, wiśniowe ślady zostawia.
Drogę do El Dorado znaleźli już. Podążają nią stale, brudząc swe nagie stopy, biegną w pośpiechu, nieczystości tak... Grzesznicy straceni, w swym piekle pogrążeni.