Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 7 min czytania

Kocur - historia zdrady

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

KOCUR - HISTORIA ZDRADY

Na początku każdej historii wypada powiedzieć, kiedy się wydarzyła i ewentualnie jaka była wtedy pogoda. Cóż, mogła się ona wydarzyć gdziekolwiek i kiedykolwiek. Mówienie więc o sytuacji geopolitycznej, czy też aktualnie wtedy panujących zjawiskach atmosferycznych nie ma sensu. I choć później się do nich zwrócimy to jednak na wstępie nie mają znaczenia. Zacznijmy więc opowieść. Siedzicie wygodnie?

- Cześć, jak się masz? - powiedział czarny kocur do czegoś co wysunęło się spod jego prawej przedniej łapy. - Uhhu. Uhee. - odpowiedziało Coś. - Wiesz, mów wyraźniej. Jestem już trochę ślepy więc nie widzę cię dobrze. Ale wiem, że jesteś jasnego koloru. Słyszę dobrze, to czemu nie mogę cię zrozumieć?. - Hyee? Hy, ha, he...! - znowu odezwało się Coś i stuknęło w podłogę. - No cóż, chciałem się tylko zapoznać. Może nawet byś mi powiedziało, gdzie tak dokładnie teraz siedzę. Muszę być gdzieś blisko trawnika, pewnie tuż za domem. No i pod łapami czuję chodnik więc tak czy inaczej chyba jestem blisko domu... Ale cóż, zdaje się jesteś jakiś niemrawe, a tak bym chciał pogadać.

Kocisko odsunęło się na bok, i udając obrażonego, ostentacyjnie patrzyło tępo przed siebie. Gdyby tylko wzrok jego był ostrzejszy, na pewno zauważyłby coś więcej niż kawał szarozielonej przestrzeni przed sobą. Zauważyłby również mały placyk gdzie łaziły kury, kaczki i temu podobne. Coś nie dawało mu jednak spokoju i zapiszczało teraz spod kociej łapy. Kot nadal udawał obojętnego, ale niby to przypadkiem tylko próbował spoglądać w dół. Tak czy inaczej kształtu stworzenia nie mógł w dalszym ciągu odgadnąć. - No dobrze. - przerwał w końcu milczenie. - Niech ci będzie. Porozmawiam z tobą. Nie wiem tylko o czym skoro cały czas mi tu tylko popiskujesz. Zero reakcji... - Hiii. - ucieszyło się Coś. - O, dobry temat do rozmowy to na przykład "myszy i ludzie". To jest ciekawy temat i zaraz ci wytłumaczę dlaczego. O choćby dlatego, że "psy" to już mniej ciekawy temat - mogą czasem napędzić stracha.... - kocur pogrążył się na chwilę w zamyśleniu. - Hooo. - zdziwiło się Coś. - He, hree. - dodało, jakby dając zachętę kotu. - No więc psy - psy to zaraza, zwłaszcza dla ślepego kota. Kiedyś napatoczyłem się na takiego jednego nadgorliwca. Aa, wtedy to się działo... - znów zamyślił się kot. - Wlazłem przez przypadek do psiej budy i zasnąłem myśląc, że to moje legowisko. Niezłe wciery wtedy dostałem! Widzisz to miejsce, o tu? Futro nadal nie chce odrosnąć, choć było to już ładnych parę lat temu. - Hmm, iii. I! - dodało Coś bardzo wzburzonym tonem. - No wiem. Wiem jak się chamy jedne zachowują! Ale ja też nie byłem bez winy. Wiele razy nie byłem bez winy, i pewnie dlatego jestem teraz prawie ślepy. Taka kara, jaka wina, czy jakoś tak... - ? - zdziwiło się Coś, tym razem używając tylko mimiki. Niestety kocur tego nie mógł zobaczyć. (A szkoda)

Słońce, ostre w południowych promieniach, właśnie wyjrzało zza chmur i zaczęło pieszczotliwie oblizywać kocie futerko. W powietrzu zapachniało skoszoną trawą i dziwnym smrodkiem ciągnącym się od strony kurnika.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kocur - historia zdrady — czytnik · opowiadania