Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Koledzy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Andrzej wszedł do pustego baru i od razu dostrzegł siedzącego przy stoliku Pawła. Ten pił piwo, a gdy tylko zauważył kolegę podniósł do niego rękę w geście przywitania i zwracając się w stronę barmana zamówił jeszcze jeden kufel. - Serwus! – przywitał się Andrzej – Kopę lat stary. - Witam, cieszę się że cię widzę – odpowiedział Paweł. - Cóż to za ważna sprawa jest powodem naszego spotkania? - Wiesz, zawsze potrafiłeś mnie słuchać, a musze naprawdę z kimś pogadać. A tak poza tym mam prośbę… - odpowiedział Paweł. - Wal śmiało. Kiedyś rzeczywiście byłem dobrym słuchaczem – uśmiechnął się. - Dziś to inni musza mnie słuchać. - No tak, dyrektora banku pracownicy muszą słuchać. A jak nie to wypada chociaż udawać, że się słucha… - rzucił ironicznie Paweł. Andrzejowi nie było do śmiechu i od razu spoważniał. Podniósł kufel, przyjrzał mu się z bliska jakby szukał czegoś w pianie. - Cholernie dobre mają tu piwo, zresztą od zawsze mieli – upił duży łyk i odstawił szklankę. - To co masz stary za sprawę, bo się trochę spieszę. - Jest mi dość niezręcznie ale jesteś moją ostatnią deską ratunku – rozpoczął mówić Paweł. – Potrzebuję pożyczki na pięćdziesiąt tysięcy złotych. Wszystkie banki mi odmówiły z uwagi na kredyt hipoteczny i zarobki, ty jesteś moją ostatnią szansą. Wiem, ze jako dyrektor możesz mi pomóc, a ja cię nie zawiodę. Wiesz, że zawsze dotrzymywałem słowa? – popatrzył rozmówcy prosto w oczy. Ten unikając jego wzorku zaczął pić piwo. - Nie dam rady stary, chociaż bardzo bym chciał. Sam wiesz ile zarabiasz i ile masz kredytu na mieszkanie. Sam kiedyś opowiadałeś jak ci ciężko. Ja nie mogę pozwolić sobie na takie ryzyko, w końcu jestem dyrektorem - powiedział, gdy przełknął kolejny łyk. - A nasza przyjaźń i moje słowo starego druha już ci nie wystarczy? – pytał Paweł z lekkim żalem. – Wiesz, ze wszystko oddam, poszukam dodatkowej pracy. Teraz to nie jest sprawa tylko materialna, tu chodzi o moje pieprzone życie…. Teraz on napił się piwa i popatrzył wprost w oczy kolegi. - Kaśka mnie rzuciła. Odeszła ode mnie po ośmiu latach wspólnego życia i zostawiła mnie dla innego. Ty nie wiesz co to znaczy, bo zmieniasz kobiety częściej niż auta, nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Koledzy — czytnik · opowiadania