Duchy · 3 min czytania
Kolekcjoner Dusz I
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Już cichutko, zaraz będzie po wszystkim. Już nie musisz się męczyć. – słychać było szept. Powoli otworzył oczy. Leżał w ciemnym, dusznym pokoju. Tuż obok niego siedział mężczyzna. Z mokrych, kruczoczarnych, kręconych włosów na szarą marynarkę kapały krople deszczu. Choć był pochylony, chłopiec dojrzał w jego oczach łzy, które spływały po jego policzkach tworząc kręty strumień. Kim był..?? Co on tu robił..?? Dookoła panowała taka cisza i spokój. Zasłonięte zasłony, zamknięte drzwi, w lustrzanych szybach odbijało się światło z rozjaśnionych, zamarłych korytarzy. Patrzyła na szarą, pomarszczoną twarz nie młodego już mężczyzny. Wyczuwał troskę, ból.. i wiele innych uczuć jakie targały tym człowiekiem. Choć był elegancko ubrany nie zawrzał na krople które tworzyły plamy na jego czarnych spodniach. Kościste dłonie delikatnie podtrzymywały małą rękę chłopca. - Proszę cię, nie męcz się.- Powiedział pełnym rozpaczy głosem nieznajomy. I wtedy właśnie to się stało.. Chłopiec nie wiedział jak , ale usłyszał coś.. zamknął oczy próbując się skupić. Gdzieś tam.. z głębi Poczuł ból głowy lecz mało go teraz obchodził, wyczuwał coś dobrego . Usłyszał głosy, które nagle odezwały się w jego umyśle: „ZA DUZE URAZY..”... „ ZROBILIŚMY DLA NIEGO WSZYSTKO”.. Tępy ból wydawał się nie do zniesienia. Otworzył przerażony oczy i błagalnym wzrokiem spojrzał na mężczyznę. Spróbował coś powiedzieć, ale z jego ust wydobył się jedynie suchy jęk. Jednocześnie…