Przyjaźń · 2 min czytania
Kolorowy Sad...Cz.ll
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
~*~*~*~*~*~*~ -Nic mnie nie interesuje,ale nie mam zamiaru nadal wysłuchiwać twojego daremnego tekstu na temat mojego życia.Nie jest WAM WSTYD?Ja nigdy nie ułożę sobie życia z waszym kandydatem. -Dzieco,bądz starą panną bądz.Ja już nie mam nic do gadania w twoim życiu droga pani Doktor. -Maria,a może już skończycie te kłotnie? -Tata ma racje,prawda Asiu? -Tata ma rację prawda mamo? -Przestańcie na litość... -Boską! -Na litość Asi! -Narazie!Wychodzę do sadu, i do widzenia jutro. -Chcesz nocować w namiocie? -Aaa tak. -Nie będę pytać czy sama.To oczywiste. -Oczywiście mamo,narazie.Papapa tato. -Zamknij sad na klucz! -Tatuś,pamiętam. I wyszła troszkę rozwścieczona,ale wszystko minęło gdy zobaczyła wysoką postać siedzącą na hamaku. -Cześć Asiu. -Oj cześć Paweł.Co Ty właściwie tu robisz,hm? -Wkradłem się do mojej pani doktor. Odrzucając książkę romantycznie objął ramieniem Asię i pocałował…