Filozofia · 2 min czytania
Kolorystyka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedział na krześle. Krzesło było czerwone. Czerwone jak płachta na byka. Czerwone jak mak, jak tulipan. Czerwień ta sama co płaszcz mikołaja. Czerwone niczym pentagram na czole diabła. Czerwone jak piekło. CZerwone się jak łza spływająca po jego twarzy.Krzesło zamieniło się w krzyż, a on nazywał się Jezus.
Patrzył na niebo. Niebo niebieskie. Niebieskie niczym morze, a morze miało odcień głębi, smutku. A w smutku plątała się ryba. Bezwiednie trzepocząc płetwami. Otwierając rybie, ludzkie usta. Była niebieskim skutkiem i niebieskim powodem, niebieskiego smutku, w niebieskiej głębi niebieskiego oka patrzącego na podboj imperium.
Twarz z brązu jak i całe ciało. Ni to człowiek ni małpiszon. Rusza sie humanoidalnie, ale myśli tak nieludzko.…