Erotyka · 5 min czytania
KOMBAJN W GALARECIE
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Woda szeptała mu do ucha przepowiednie, cicho, cicho i głucho dudniło czyjeś serce tuż obok. Ktoś zapomniał domknąć drzwi łazienki i z wnętrza domu dochodziła muzyka, blada i głodna. Czekała na jego uczucia, czekała na najmniejsza szczelinę w myślach, by wkraść się w jego wnętrze i pozostać tam na zawsze. Nie umieraj jeszcze. Zjedz śniadanie.
Pozwolił by woda wpłynęła do jego żył, zmieszała się z krwią i zaczęła szalony taniec w jego ciele. Czuł ją w każdej komórce, czuł jej oddech na karku.
Małe palce rzeźbiły jego nos, kiedy otworzył oczy. Małe dłonie, setki małych dłoni myło jego ciało, szorowało zaróżowioną skórę, czesało brwi i gładziło podbródek.
Muzyka ucichła, Poletko odpędził od siebie dłonie dzieci uśpionych w różowych koszulach matek i wyszedł z wanny. Woda z niego ściekała i pędziła szczelinami w kafelkach w górę, w stronę nagiej żarówki wiszącej nad kiblem.
Ktoś klepnął go w tyłek, ścisnął i uszczypnął jak dziwka Mateusza na pożegnanie i Poletko już wiedział, że jeszcze tu wróci, że może nawet przyprowadzi koleżankę. Kolegę.
Część 22 / 2
Wyjął korek z wanny i chwilę obserwował maleńkie palce wirujące i znikające w odpływie. Westchnął. Sąsiedzi na górze byli bardzo zajęci popijawą, czy usłyszą krzyki dochodzące z piwnicy? Kurz opadł na skórę Poletka i przyjemnie go połaskotał, wsunął się w szczeliny między zębami. Poczuł jego słodki smak na języku i uśmiech wpełzł na jego usta, powoli i mimochodem, bo przecież wszystko i tak śpi i nie widzi.
Wyszedł z łazienki, minął lustro, w którym odbijała się armia czerwonych maków i krzyż. Spojrzał na zegarek, wskazówki uparcie wskazywały 88:88, facet z pizzą się spóźniał, a Poletce chciało się sikać.
Człowiek sukcesu to kominiarz, pomyślał i rozpakował zestaw małego majsterkowicza. Wielkie czerwono-czarne litery krzyczały: zbuduj sobie boga! Poletko zbuduje. Z tekturowego pudełka wypadła książka telefoniczna będąca instrukcją napisaną po rusku. Poletko potrafi bez tego, Poletko stworzy swojego boga.
/czyje artystyczne palce rzeźbią twój nos, przyjacielu?/
Spod jego palców wyciekła wieża łyżeczek, a w