Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dla dzieci · 2 min czytania

Koń

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dzień pochmurny był i mglisty Gdy koń przyszedł do dentysty; Bierz obcęgi i rwij zęby Pysk ma pusty być i czysty

One mnie już denerwują Wcale do mnie nie pasują; Duże, żółte i się szczerzą No i się za często psują

Patrz pan tu, w jedynce plomba, Srebrna, wielka niczym bomba Kosztowała mnie majątek, A jak osioł w niej wyglądam

Prawie w lustro już nie patrzę, Bo co spojrzę zaraz płaczę, Strasznie mnie te zęby szpecą, Bierz obcęgi, rwij, ja płacę

Sztuczną szczękę wstawię sobie Będę zęby miał jak

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Koń — czytnik · opowiadania