Horror · 2 min czytania
koncert życzeń (II)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
była bym w niebie gdyby ktoś położył mi rękę na czole i z tą ręką patrzyła bym przez palce plecione w warkocze stawowe i niebieskiej skóry
jak nic piękne i silne jest jak było; żeby się dało dłużej naiwnie i bardzo czysto intonacyjnie była bym w niebie
gdyby czystą muzyką okryto nagość a ambient trwał jeszcze dłużej prawdziwie i z jego cząsteczek wznosić pylony strzeliste wieże dla teleskopów
była bym w niebie (być może) gdybym jeszcze trochę stanęła na palcach (o tak, wysoko) i wyciągnęła rękę do swojego brata nieskoplikowanego
który umie grać jak arystoteles tylko wprost symetryczne melodie ambientem zaciągać długo i namiętnie i zaplatać palce na mej wielkiej głowie
i kłaść rękę na czole zostawiać blaski niech mi się wydaje jeszcze intensywne i silne