Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

zbrodnia · 3 min czytania

Koniec

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

To była noc. Gwiazdy lśniły beztrosko na ciemnym, jak otchłań niebie. Wokoło słychać było szum drzew, których muzyka - jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, rozbudzała zmysły. Wszystko, co znajdowało się w pobliżu, wpadało w trans. To nie był zwyczajny, późny wieczór - dziś zdarzyło się to, z czym te okolice nie miały do czynienia od dawna... Pośród idealnego, niebudzącego zastrzeżeń widoku, pojawiła się pewna rysa, której nie powinno tu być. Pośród wysokich, chwiejących się z każdym podmuchem wiatru, traw, leżał on. Pewien blady człowiek z podciętym gardłem. Kałuża krwi, powstała pod nim wsiąkała pomału w ziemię. Podarte, brudne ubranie, przykleiło się do jego ciała. Kilkadziesiąt centymetrów od niego, można było zauważyć nóż wbity w pień drzewa. Na jego rękach, białych jak u trupa znajdowały się dziesiątki zadrapań i siniaków. W zaciśniętej dłoni trzymał pogniecioną kartkę papieru... Ktoś niestarannie napisał na niej kilka zdań. Po charakterze pisma, można wnioskować, że był zdenerwowany. Lecz to, co tam można było przeczytać, zostanie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Koniec — czytnik · opowiadania