Inne · 1 min czytania
Koniec myśli
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Okruchy myśli i filozofii zbieram niezgrabnie z talerza. Nie dostaniesz dziś pełnego choćby nie wiem co. Na ulicach marsz kolorowych wątpliwych paradowców Co na twarzach noszą anonimowe tekturowe maski A w knajpach toczą się mozolnie debaty idiotów i idiotek Co napędzają mechanizm pomówień i chorych plotek.
Wspinam się uparcie po mostach świata Już mam ręce pozdzierane, pełne strupów i ropy Stąd widać odbicia twarzy w lustrze wody I nie wątpię