Inne · 2 min czytania
Korale dla Śmierci
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Blask maleńkich iskierek, które radośnie muskają oczy, choćby przepełnione najczystszą goryczą, wkradł się niepostrzeżenie w sam środek chaosu. Nie wiedziałeś, co zrobić. Możesz się zapierać w nieskończoność, ale ja widziałam to łagodne drgnięcie powieki, gdy odwracałeś twarz. Nawet, jeżeli cały jesteś kłamstwem, ja zawsze mam swój kawałek prawdy. Powietrze na chwilę stało się truskawkowe. Musiałeś poczuć ten smak, tak jak wieczność oplatającą ci nadgarstki. Zastanawiające, ile razy udałoby się owinąć tęczę wokół szyi, jak szal. Dlaczego nie chcesz spojrzeć mi w oczy? Złociutki, pod srebrnymi piórkami obojętności nie ukryjesz strachu. To, że wcześniej milczałam, nie znaczy, że nie patrzyłam. Widziałam tą szklaną czarkę gdzieś w zakamarkach rupieciarni twojego ciała. Kiepsko to wygląda szczerze mówiąc. Ten upór bardziej ci szkodzi, niż pomaga. Możesz nie wiedzieć, ale dosyć szybko…