Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kariera · 9 min czytania

KOSMYK ŻÓŁTYCH WŁOSÓW

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

… 4.99, 0.99, 5.30, 11.30, 27.50, 2.00, 1.50, 3.00, 4.70, 1.00 … Zielone cyfry zmieniały się. Przesuwała kolejne produkty pod czytnikiem lasera. Wiedziała już, że każdy towar ma swoją cenę. To była pierwsza nauka. Pierwsza prawdziwa nauka w prawdziwym świecie. … jogurt Bacoma, krakowska sucha, Coca Cola, 2 kilo ryżu, 10 kilo cukru, 20 gramów sera żółtego Gouda, sezamki, dwa kartony mleka Łaciate, kurczak cały, kiełbasa grillowa…

- I jeszcze paczkę Caro.

Poczuła łaskotanie w policzek. Szubko odgarnęła kosmyk włosów.

- 75.49 złotych.

Drugą lekcje pobrała prawie od razu. Ona też jest towarem. I wszystko co ma, jest towarem. Tę wiedzę jednak ciężej było przyswoić. Na szczęście, nauczyciele dbali, by nie zapomniała materiału.

- Proszę.

- Dziękuję. Paragonik dla pani/ pana.

Uśmiech. Uśmiech jest wart wiele. To jeden z najlepszych jej towarów. Twarz też niczego sobie. Odnosiła wrażenie, że niektórzy przychodzili, aby na nią popatrzeć. Jak ten pryszczaty młodzian. Przychodził prawie codziennie. Nie kupował wiele. Za 10, 15 złotych. Rumienił się, zerkał ukradkiem i też starał się sprzedać swój uśmiech. Lecz ona tu nic nie kupowała. Tylko sprzedawała siebie. I to w dwójnasób. … pierniczki Wawel, Delicje, paluszki Lajkonik, 10 piw Bosman full, 2 bułki, serek topiony Hochland…

- Jak teraz wszystko drożeje, mój Boże. Co to się teraz dzieje?!

Przytaknęła. Kobiecina przebierała w portmonetce. Pomarszczone trzęsły się dłonie. Powoli wykładała drobne monety. Ktoś wzdychał, ktoś mruknął. Piątkowy wieczór. Towary po prostu nie mogły doczekać się opuszczenia sklepu. Waliły wielkimi masami przez główne wyjście. I tak jeszcze się w pełni nie zaczęło. Za godzinę rzadko trafi się coś innego niż piwo. Piwo i papierosy. W przeróżnych konfiguracjach ilościowych i etykietkowych. I będą wracać. Weselsi. Pełniejsi. Będą brali ją za puszkę taniego bądź wyborowego napoju. Uśmiechnie się. Tylko. Za to płacą.

- Straszne, straszne. Szacunku dla ludzi nie mają –biadoliła staruszka.

Przytaknęła. Cóż mogła więcej. Przytakiwać chociaż potrafiła. … kilo mielonego, kefir Kościan, chleb cały, makaron Malma … … 1.20, 4.00, 3.70, 6.20, 2.99, 15.50, 7.00, 0.99, 5.10, 1.50 … … towary, towary, towary, towary, towary, towary, towary … … pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii, pii … Sunące rzędami. Wchodzące. Wychodzące.

… Kowalski, Naukowska, Trela, Szmit, Borkowscy, Źelscy …

Pieniądze szeleściły. Pieniądze brzęczały. Pieniądze się poruszały. Bez szans na fajkę. W pampersy zsikała się już dawno. Ale uśmiech nie znikł. Przed oczami przesuwały się cienie. Mruczały coś. Ona coś mruczała. Patrzyła, jak ręce przesuwają towary pod czerwonym laserem. Następny, następny, następny… Powoli rzeka wysychała. Spojrzała ukradkiem na zegarek. Jeszcze dziesięć minut. 10 minut. Paragonik dla pani. Proszę. Dziękuję. Grosz reszty. Nie trzeba. Dziękuję wielce. Grosik do grosika i kupisz mercedesika. Ochroniarz przechadzał się wolno. Krok. Sekunda. Krok. Sekunda. Zerkał to na nią, to na zegarek, to na wyłącznik światła.

-Zdążyliśmy. Mówiłem ci, że zdążymy.

Dwóch chłopaków chwiejnie wkroczyło do środka. Światła na części sklepowej zgasły.

-Papierosy.

-Jakie?

-Mocne.

-Nie, nie te. L&My.

-5 złotych.

Z trudem się uśmiechnęła. Pojawił się kierownik.

- Zgadza się?

- Zgadza.

Spoglądała obojętnie. Ten mruknął coś do ochroniarza i zniknął. To dobrze. Z jego ust rzadko można było usłyszeć coś miłego. Ale co się dziwić? Przecież widziała, jak się płaszczył przed górą. Tego się nie zapomina. Tego się nie wybacza.

- No to koniec –mruknęła odgarniając kosmyk włosów.

- Może cię podwieźć?- zaproponował mężczyzna. Pracował tu od dwóch tygodni i jak tylko razem zostawali do końca składał jej propozycje.

- Nie, dzięki.

Nie miała ochoty na tępego osiłka. Maluch z szyber dachem i tego typu gadżety nie działały w tym przypadku. Chociaż wydawał się miły. Lecz nie aż tak. Za tanio się uśmiechał.

- Mieszkam niedaleko.

- No tak… zapomniałem. Uważaj na siebie. Dzisiaj piątek.

- Wiem, ale przecież nikogo nie oszukałam. Dobrej nocy.

- Nawzajem.

W domu włączyła telewizor. Zapaliła papierosa z paczki Netto. Nawet zakładając podpaski, wiedziała do kogo należy. Ćmiła leniwie. Na ekranie talk-show.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
KOSMYK ŻÓŁTYCH WŁOSÓW — czytnik · opowiadania