Filozofia · 15 min czytania
Koszmar przywiązania
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Kiedy jesteś z kimś cennym dla twojego życia i serca, często popełniasz podstawowy błąd. Ulegając miłości, pozwalasz jednocześnie by w sprawę wtrącał się największy chochlik twojej fałszywej osobowości - twoje Ego. Ma ono to do siebie że nie potrafi się zakochać w kimś w taki sposób jak robisz to Ty. Nie potrafi się zatracić całkowicie w czymś oceanie istnienia. Kiedy się w kimś zakochujesz, lub kiedy czujesz coś potężniejszego do kogoś z rodziny, do swego mentora, przyjaciela, możesz powiedzieć w prost że kogoś kochasz. Jednak Ego nie potrafi kochać. Coś co jest fałszywym tworem, mutantem społecznych zobowiązań i dogmatów, narzuconym stylem życia, który dominuje Tobą przez 80% świadomego czasu wydając się Twoim prawdziwym "Ja", tak naprawdę nie potrafi kochać.
Ego jest sztuczne. Jest wykreowane. Skoro samo jest sztuczne, nie potrafi również tworzyć prawdziwych doznań. Całe życie wodzi nas za nos, wpychając w kłótnie i przeróżne tarapaty. Realizuje tylko sobie znane cele, które są sprzeczne z naszą naturą. Stąd też tzw. "moralny kac". Ego tak naprawdę realizuje cele społeczeństwa, które je stworzyło. Środowiska w jakim powstało. Swoją drogą jest to świetny sposób na kontrolę wielkich mas. Uczyć każdego młodego człowieka, rzeźbić jego Ego w szkołach i na uniwersytetach w jeden konkretny sposób: "Ucz się. Bez tego nie ma pracy. Bez pracy nie ma kasy. Kasa = Bóg, władca."
Wróćmy jednak do głównego wątku. Ten istny "terminator" i "dominator" twojej prawdziwej osobowości, i jeszcze na dodatek oszust podszywający się pod Ciebie, nie potrafi kochać. Ale skoro my się zakochujemy, to i on coś zrobić musi! Przecież jak to? "Całe życie podaje się za tego frajera, w którym siedzę a teraz nie wiem co zrobić? Zdemaskuje mnie. Odkryje jakąś drugą połówkę, która nie potrafi się zakochać...i zrozumie! Zniszczy mnie!"
Ego wpada w panikę i musi jakoś rozwiązać swój problem. Zaczyna więc małpować. Tworzy całkowitą karykaturę miłości, jej krzywe zwierciadło. Nie potrafiąc tworzyć a jedynie niszczyć i chełpić się sobą, Ego tworzy namiastkę miłości ale całkowicie zgodną ze swoją naturą, czyli "wchłanianiem do wewnątrz". W ten właśnie sposób powstaje Przywiązanie.
Jednak początkowo Ego jest za słabe. Ma już plan, jednak na chwilę obecną nie ma wystarczająco siły aby zaaranżować swój scenariusz i przejąć kontrolę nad "zakochiwaniem się". Miłość jest ślepa. Miłość to chaos. Jest to jeden z niewielu stanów kiedy człowiek potrafi żyć całkowicie. Logika jest odstawiana na bok, a Ty stajesz się prawdziwym istnieniem. Nie zaśmiecasz sobie głowy myślami, nie zastanawiasz się co powiedzą inni. Po prostu jesteś i działasz. Ego tego nie potrafi. Ono nie potrafi nawiązać do źródła. Nie potrafi być naturalne i pierwotne. Nie jest do tego zdolne ponieważ jest iluzją, tworem syntetycznym. Zdając sobie z tego sprawę, Ego czeka. Spoczywa w trybie uśpienia do momentu kiedy Twój logiczny umysł zacznie znów wracać do łask. Kiedy pierwsza fala namiętności życia zacznie z Ciebie opadać. Siedzi w kąciku i cierpliwie czeka na moment, w którym zaatakuje...
Kiedy mija kilka miesięcy, dochodzi do pierwszej sprzeczki, pierwszego "ostudzenia", pierwszych tarć w związku, które są oczywiście rzeczą naturalną i konieczną do zdrowego istnienia, wtedy Ego stara się po cichutku podsunąć pod Twój nos swoją własną wersję miłości - Przywiązanie.
Powoli w miłości pojawia się logika. Twoje zyski i straty. Opłacalność pozostawania w tym związku. Logika nie jest obecna w miłości. W prawdziwej miłości jest bycie. Istnienie w istnieniu. Nie ma logiki. Jeśli pojawia się logika, to jest pewne że miłość została zdublowana, a Przywiązanie zostało aktywowane.
Część 22 / 2
Od tego momentu zaczyna się twoja wewnętrzna walka. Oczywiście nie jesteś tego świadomy. Cały czas nazywasz swój związek z drugą istotą miłością, podczas gdy prawda jest całkiem inna. Twój związek został rozbity. Jest w jakiejś części miłością a w jakiejś przywiązaniem i dominacja Ego. Analogicznie jest z Tobą. Prawdziwy Ty również schodzi gdzieś na bok i Ego wraca z powrotem na tron. Wszystko "wraca do normy".
Zazwyczaj w tym momencie związku u człowieka pojawia się po raz pierwszy powiedzonko: "Co ja do cholery robię? Nigdy się tak nie zachowywałem dla niej/niego!". Owszem. Bo wcześniej kiedy kierowałeś się nie zakażoną miłością do drugiej osoby, brakiem logiki i zasad, faktycznie tego nie robiłeś. Jednak teraz już nie jesteś sam. Jesteś Ty i twoje Ego. Walczycie. Momentami kłócisz się by za chwilę zdać sobie sprawę że z osoba, którą się kocha nie trzeba się sprzeczać o układ ziemniaków na talerzu, kolor prześcieradła na łóżku, czy kubek do herbaty. Te błahostki nie są tego warte. Jednak nie dla Ego. Dla tego "mściciela" każdy powód jest dobry aby uwidocznić swoją przewagę nad "inną" istotą. Napisałem inną w cudzysłowiu, bo tylko Ego może myśleć w ten sposób. Tylko ono nie umie postrzegać świata jako całości...organizmu.
Jest tu pewna pułapka. Postawa przywiązania, czyli egoizmu może zarazić Twoje prawdziwe istnienie. Jak? Uzależnić. Rabunkowa natura Ego, jeśli nie będziesz uważny, zarazi Cię mimochodem. Będąc cały czas obok drugiej istoty w prawie każdej godzinie swojego życia, uzależniasz się od jej energii. Niczego nie świadomy, wchłaniasz to co Ci ofiaruje. Robisz to coraz agresywniej. W pewnym momencie wręcz domagasz się energii w momentach, w których nie jest Tobie dobrowolnie dawana.
Miłość i partnerstwo „złem” w żadnym stopniu oczywiście nie są. Sam jestem zaszczycony możliwością towarzyszenia mojej własnej żonie w tej lekcji życia. Jednakże bardzo często borykam się z przywiązaniem. Prawdziwy ja i prawdziwy Ty to altruiści (zakładam z początku że istota STS w ogóle w miłość nie wchodzi) ale już nasze Ego jest egoistą. Przez przywiązanie pozwalasz dominować Ego. Stajesz się Ego. Toniesz w nim coraz bardziej i coraz mniej jesteś prawdziwym sobą. Oczywiście są jakieś przebłyski prawdziwej miłości i prawdziwej natury ale już nikłe i mało znaczące. Coś jak jeden żołnierz przeciw całej armii.
Egoizm. Przywiązanie to egoizm. Miłość to totalność. Istnienie w istnieniu. Prawdziwa miłość, ta która jest byciem i istnieniem, całkowicie szanuje wolną wolę. Zezwala osobie, która kochasz na całkowitą swobodę. Właśnie dlatego że ją kochasz. Kanony społeczne jakie kształtują naszego dyktatorskiego towarzysza, nasze Ego, nie pozwalają zaakceptować totalnej wolności partnerskiej. Społeczeństwa skazują dwie kochające się osoby, na bycie swoimi własnymi więźniami. Więzienie kogoś daje poczucie władzy. Władza pobudza Ego. Łechta je. Ten wyuczony schemat kieruje Ego w ten sposób aby stworzyło własną imitację miłości opierającą się na tych właśnie ograniczeniach. Kieruje Ego aby stworzyło Przywiązanie.
"Przywiązanie prowadzi do zazdrości. Cieniem chciwości jest to."
Te słowa wypowiedział mistrz Yoda w III epizodzie Gwiazdnych Wojen. Mówił to do Anakina Skywalkera, kiedy ten opowiedział mu o swoich koszmarach na temat śmierci ukochanej. Bał się tego. Bał się straty. Doprowadzało go to do obłędu. I nie była to miłość. Do obłędu przygnało do Przywiązanie. Spowodowało ono zazdrość. Lęk przed utratą. Lęk przed utratą jest myśleniem o sobie. Kiedy boisz się śmierci swoje matki, albo żony lub kogokolwiek Ci bliskiego, myślisz o sobie. Jesteś egoistą. Kiedy umarł ktoś kogo bardzo kochałeś a Ty rozpaczasz, myślisz o sobie. Jesteś…